Dodał: Prawicowy Internet
To, co właśnie robi Waldemar Żurek, to nie jest żaden spór prawny. To jest jawne podważanie fundamentów państwa i próba wywrócenia systemu tylko dlatego, że decyzja Trybunału Konstytucyjnego mu się nie spodobała. Mamy do czynienia z sytuacją absolutnie kuriozalną: Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK w sposób prawidłowy, zgodny z procedurą i w pełnym składzie odmówiło zgody na pociągnięcie sędziego Bogdana Święczkowskiego do odpowiedzialności karnej. I to jest koniec sprawy. Kropka. Ale nie dla Żurka.
Żurek uznał, że jeśli orzeczenie mu nie pasuje, to po prostu nie obowiązuje. Jak w autorytarnym państwie, gdzie aparat siłowy sam wybiera, które wyroki są ważne, a które można wyrzucić do kosza. Prokuratura Krajowa pod jego kierownictwem ogłasza, że uchwały nie ma, bo nie spełnia ich oczekiwań. To jest mentalność ludzi, którzy nie szanują ani prawa, ani Konstytucji, ani żadnych instytucji poza własnymi ambicjami politycznymi.
To nie jest demokracja. To jest właśnie ta demokracja walcząca, o której pisał mecenas Lewandowski demokracja, która walczy z samą sobą, z konstytucyjnymi organami państwa, z zasadą legalizmu. Jeśli władza wykonawcza zaczyna decydować, które uchwały TK obowiązują, a które nie wywołują skutków prawnych, to jesteśmy o krok od pełnego bezprawia.
A najważniejsze jest coś jeszcze: Żurek doskonale wie, że przegrał. Wie, że sędziowie TK zapoznali się z materiałem, i to właśnie dlatego podjęli decyzję o odmowie zgody. Więc jego reakcja wygląda jak kaprys obrażonego urzędnika, który stwierdził: Skoro nie po mojemu, to ja wam pokażę. Państwo nie może tak funkcjonować. To są działania, które kompromitują urząd Prokuratora Generalnego i zagrażają stabilności państwa.
I właśnie dlatego trzeba mówić jasno: decyzja TK jest ostateczna. A próba jej unieważnienia komentarzem medialnym to niekompetencja i polityczna hucpa w czystej postaci.
Żurek uznał, że jeśli orzeczenie mu nie pasuje, to po prostu nie obowiązuje. Jak w autorytarnym państwie, gdzie aparat siłowy sam wybiera, które wyroki są ważne, a które można wyrzucić do kosza. Prokuratura Krajowa pod jego kierownictwem ogłasza, że uchwały nie ma, bo nie spełnia ich oczekiwań. To jest mentalność ludzi, którzy nie szanują ani prawa, ani Konstytucji, ani żadnych instytucji poza własnymi ambicjami politycznymi.
To nie jest demokracja. To jest właśnie ta demokracja walcząca, o której pisał mecenas Lewandowski demokracja, która walczy z samą sobą, z konstytucyjnymi organami państwa, z zasadą legalizmu. Jeśli władza wykonawcza zaczyna decydować, które uchwały TK obowiązują, a które nie wywołują skutków prawnych, to jesteśmy o krok od pełnego bezprawia.
A najważniejsze jest coś jeszcze: Żurek doskonale wie, że przegrał. Wie, że sędziowie TK zapoznali się z materiałem, i to właśnie dlatego podjęli decyzję o odmowie zgody. Więc jego reakcja wygląda jak kaprys obrażonego urzędnika, który stwierdził: Skoro nie po mojemu, to ja wam pokażę. Państwo nie może tak funkcjonować. To są działania, które kompromitują urząd Prokuratora Generalnego i zagrażają stabilności państwa.
I właśnie dlatego trzeba mówić jasno: decyzja TK jest ostateczna. A próba jej unieważnienia komentarzem medialnym to niekompetencja i polityczna hucpa w czystej postaci.