Czarnobyl: Zdziczałe krowy i byki #czarnobyl #krowa #byk #Samosioły #Zwierzęta #bydło00:00:47

zwiń opis video pokaż opis video
Krowy i byki z Czarnobyla wzbudziły niemałe emocje pod naszym porannym postem, więc wyjaśnijmy skąd one się tam w ogóle wzięły i dlaczego żyją na wolności.

Wbrew temu, co mózg podpowiada w pierwszej kolejności: nie są to zwierzęta po mieszkańcach ewakuowanych po katastrofie w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej w 1986 roku. Ówcześnie żyjące zwierzęta hodowlane zabito i zakupano w biologicznych mogilnikach - dość dobrze to pokazywał czwarty odcinek serialu Czarnobyl produkcji HBO, choć tam skupiono się wyłącznie na psach.

Bydło to jest znacznie młodsze i pochodzi od samosiołów, czyli ludzi, którzy wrócili na swoje ziemie już po katastrofie. Przez lata mieszkali w opuszczonych wioskach, często hodując zwierzęta takie jak świnie, kury czy właśnie krowy.

Mimo że stado żyje dziko i unika kontaktu z człowiekiem, to zimą wychodzą na drogę i czekają na przejeżdżające auta. Wówczas są dużo bardziej skore do kontaktu z człowiekiem, ponieważ nauczyły się, że ludzie zawsze mają przy sobie coś dobrego. Latem, kiedy mają dość pożywienia, nie dają się podejść zbyt blisko.

Widoczne na nagraniu bydło żyje w południowo-centralnej części Czarnobylskiej Strefy Zamkniętej, w okolicach wiosek Ilinci i Łubianka. Dziś już nie ma tam żadnego samosioła, ale właśnie tam jeszcze 15 lat temu było ich najwięcej.

Ostatnią mieszkanką wioski Łubianka była babuszka Olga Pawłowna Juszczenko, której pomagaliśmy na początkach naszej działalności humanitarnej w Czarnobylu. Zawsze na wieczór Olga zaganiała krowę do obory, żeby jej wilki nie zaatakowały. Po pogorszeniu się stanu zdrowia i zabraniu babuszki do rodziny w Kijowie - krowę prawdopodobnie wypuszczono.

O Oldze i innych samosiołach możecie poczytać w książce http://OstatniLudzieCzarnobyla.pl

W 2020 roku uratowaliśmy małe cielę, które wpadło do ziemianki. Podczas eksploracji wioski Łubianka usłyszeliśmy ciche muczenie. Po czasie jeden z uczestników naszego wyjazdu zobaczył w dziurze w ziemi głowę małej krówki. Okazało się, że przegnity strop zapadł się pod jej ciężarem a ona sama nie potrafiła wyjść. Ze starych szaf, krzeseł i desek zbudowaliśmy konstrukcję po której cielak wbiegł i dołączył do swojego stada nieopodal. Jedno z tych dorosłych zwierząt to prawdopodobnie właśnie to uratowane kilka lat temu.

Źródło wideo: Mariya Verbych

Komentarze