TRAUMA Z CZASÓW SZKOLNYCH00:02:06

zwiń opis video pokaż opis video
Ponad 30 lat na karku, dorosły chłop, praca podróże, a nadal szkoła mnie straszy po nocach. Nie lubiłem tego okresu w moim życiu. Kocham moje życie teraz, dorosłe życie, sam o sobie decyduję. Nikt nie narzuca mi kartkówek, testów i sprawdzianów. Nie mam tej presji, że jeśli nie ogarnę, to będzie jedynka.

Dlaczego te wredne babsztyle, to zawsze były od przedmiotów ścisłych? Głównie, nie tylko oczywiście. Miałem to szczęście (powtarzam to sobie), że nie załapałem się na obowiązkową matematykę na maturze. Byłem ostatnim rocznikiem bez matmy jeszcze. Rany, najgorszy przedmiot ever.

Ja nie żartuję, rok w rok budzę się spocony i z szybszym biciem serca. Czasami jestem tak wkręcony w sen, że myślę, że to znowu te lata życia. Nienawidzę tego uczucia. Tak bardzo czuję wstręt do szkół i tych wymuszeń różnego rodzaju, stresu, chamstwa i ogólnego braku kultury nauczycieli.

Kocham moje dorosłe życie, jestem za nie tak wdzięczny. Za niczym nie tęsknię z okresu szkolnego, za niczym. Choć doskonale wiem, że jesteśmy różni i co niektórzy pewnie mają odwrotnie - woleli swoje nastoletnie życie, to ja preferuję obecne :) A Ty, który okres wolisz bardziej?

#szkoła #nauczyciele #trauma #lęk #sny

Komentarze