Każda nasza pomoc czarnobylskim babuszkom to dla Was nowe fotki, nowe filmiki i relacje. Dla nas to00:00:15

zwiń opis video pokaż opis video
Każda nasza pomoc czarnobylskim babuszkom to dla Was nowe fotki, nowe filmiki i relacje. Dla nas to jednak każdorazowo nieprawdopodobnie dużo pracy, wysiłek fizyczny i, niestety coraz częściej, także psychiczny. Jak wiec to wygląda od kuchni?

Pozwólcie, że przedstawimy Wam temat z perspektywy pierwszego dnia wyjazdu rozwleczonego na dwie doby - bo tyle zawsze nie śpimy od momentu wyjechania z domu do położenia się w łóżku w Strefie.

Do przejechania mamy między 1000 a 1300 kilometrów (zależnie od miejsca zamieszkania każdego z nas), które pokonujemy na raz. Samej jazdy mamy około 16-20 godzin plus oczekiwanie na granicy polsko-ukraińskiej (między 1 godziną a nieskończonością). Krótką drzemkę robimy w aucie, ponieważ po wjechaniu nocą do Ukrainy zwykle panuje tam godzina policyjna oznaczająca zakaz poruszania się samochodami do świtu.

Około 13:00 - 16:00 docieramy do Iwankowa - ostatniego miasta przed Czarnobylską Strefą Zamkniętą. Tam od razu robimy zakupy dla wszystkich Samosiołów, ponieważ w Czarnobylu sklepy są zbyt słabo wyposażone i nadają się bardziej na uzupełnienie zapasów. To zajmuje nam 2-3 godziny. W między czasie wypożyczamy w okolicach przyczepę od zaufanych Ukraińców (którzy nawet nie chcą od nas za to pieniędzy).

Docierając do bazy noclegowej mamy zwykle już wieczór a przed nami jeszcze rozłożenie wszystkich zakupów i sortowanie na 20-30 kilogramowe torby dla Samosiołów (według zasady jedna osoba jedna torba). To zazwyczaj zajmuje nam godzinę bądź dwie, bo na tym etapie zwykle jesteśmy już tak zmęczeni, że co chwilę popełniamy błędy i mylimy się w prostych rzeczach.

Czas na ogarnięcie swoich bagaży, zakwaterowanie się, kąpiel (o ile warunki na to pozwalają) mamy zwykle nie wcześniej, jak o 22:00 - 23:00. Po dwóch dobach ciągłej aktywności. Następnego dnia wstajemy z rana i ruszamy od razu do babuszek spędzając tam cały dzień. Kolejnego również i następnego tak samo.

Czas na pogłaskanie jakiegoś lokalnego kota zawsze się znajdzie, co widać na ostatniej fotografii.

Oczywiście, to wszystko przy założeniu, że sytuacja na miejscu jest we względnej normie. Coraz częstsze rosyjskie ataki powodują bowiem, że to wszystko musimy robić bez prądu, świecąc na wszystko latarkami, bez bieżącej czy ciepłej wody. Wielokrotnie słyszymy wyjące syreny czy przelatujące nad nami drony bądź rakiety.

Ostatnim razem zresztą obudziła nas silna eksplozja po zestrzeleniu rosyjskiego drona obok nas.

A teraz czemu to bywa coraz trudniejsze psychicznie? Bo pomagasz babuszkom po 80, 90 a nawet 100 lat, widzisz ich ogromną wdzięczność, to jak Cię traktują. Widzisz, jak przypadkowi ludzie poza Strefą podchodzą i dziękują za wsparcie.

Po czym wracasz do Polski, czytasz komentarze, sprawdzasz maile, odbierasz telefony z nieznajomych numerów i słyszysz, że ciesz się życiem, bo dużo ci nie zostało, że wpadniemy do twojej rodziny z rosyjską flagą albo że jesteś zdrajcą narodu polskiego. Dlaczego? Bo pomagasz babuszkom w Czarnobylu w ramach swojego prywatnego czasu.

Równie często w komentarzach pojawiają się osoby, które za cel wzięły sobie pokazywanie nam paluchem, co powinniśmy robić, jak i komu pomagać. Oczywiście, siedząc w ciepłym domu (najczęściej w jednym z państw zachodu, choć i od Polaków z Polski zdarzają się takie słowa) i twierdząc, że też pomaga, ale pech chciał, że nikt nigdy nie zrobił mu zdjęcia, pieniądze na taką pomoc wziął nie wiadomo skąd i nie musiał udowadniać, że faktycznie ta pomoc została zrealizowana. No pech straszny.

A tak serio, to w środowisku wolontariuszy oczywiście też każdy ma różne opinie, ale w jednym są wszyscy zgodni: każdy pomaga tam, gdzie chce, bo dzięki temu wszyscy razem zmieniamy świat na lepsze. Możemy się różnić, ale NIGDY nie spotkaliśmy się z tym, by drugi wolontariusz z pomocy humanitarnych wytykał kogoś innego za to, że pomaga. A wiecie dlaczego? Bo KAŻDY kto choć raz w życiu wziął udział w czymś takim wie doskonale, jak trudne to jest.

PS. Jako ciekawostkę dodamy tylko, że w naszej blisko 10-letniej historii organizowania pomocy samosiołom takie komentarze zaczęły pojawiać się dopiero po 2022 roku a bardzo zintensyfikowały się dwa lata temu. Jak myślicie, dlaczego?

Fot. Krystian Machnik

Komentarze