Dodał: W Starym kinie i PRL
Z punktu widzenia nocnego portiera krótkometrażowy film dokumentalny w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego z 1977 roku, przedstawiający portret fabrycznego strażnika, człowieka o fanatycznym stosunku do dyscypliny; dokument miał w zamierzeniu reżysera pokazać, jak ustrój totalitarny może ukształtować obywatela na bezwzględną i absolutnie posłuszną jednostkę, ślepo dążącą do wyznaczanych przez ideologię celów.
Treść filmu
Film opiera się na monologu fabrycznego strażnika Mariana Osucha, opowiadającego o swoim życiu. Nocny portier lubi kontrolować ludzi. Powierzoną mu pracę wykonuje rzetelnie, dokładnie sprawdza, co jest wnoszone i wynoszone z zakładu, pilnuje, aby pracownicy regulaminowo przybijali karty pracy, jest drobiazgowym fanatykiem dyscypliny. Po pracy społecznie, z własnej inicjatywy, kontroluje wędkarzy łowiących bez karty wędkarskiej i szkolną młodzież wagarującą w czasie lekcji[1]. Konsekwencją jego aktywności są konfiskaty sprzętu, wezwania przed komisję dyscyplinarną, umieszczanie dzieci w poprawczakach. Bohater jest jednak całkowicie przekonany o słuszności i skuteczności tych interwencji[2].
Portier jest także pokazany w sytuacjach prywatnych. Kupuje sobie owczarka niemieckiego i nieudolnie go tresuje. Jedna ze scen przedstawia moment, gdy bohater uczy nastoletniego syna, jak zawiązać krawat. Choć odnosi się do niego z ojcowską troskliwością, to współczesną młodzież stanowczo krytykuje.
Popiera panujący ustrój polityczny, nie rozumie obywateli niezadowolonych z komunistycznej władzy. Dyscyplinę uważa za najwyższą wartość. Jest zwolennikiem kary śmierci i publicznych egzekucji ku przestrodze innym.
Finałowa scena pokazuje grupę dzieci zwiedzających fabrykę. Nauczycielka, wskazując na głównego bohatera, pyta: Jak się nazywa taki pan?. Mały chłopiec odpowiada Ten pan się nazywa i nie kończy zdania, pozostałe dzieci milczą.
Treść filmu
Film opiera się na monologu fabrycznego strażnika Mariana Osucha, opowiadającego o swoim życiu. Nocny portier lubi kontrolować ludzi. Powierzoną mu pracę wykonuje rzetelnie, dokładnie sprawdza, co jest wnoszone i wynoszone z zakładu, pilnuje, aby pracownicy regulaminowo przybijali karty pracy, jest drobiazgowym fanatykiem dyscypliny. Po pracy społecznie, z własnej inicjatywy, kontroluje wędkarzy łowiących bez karty wędkarskiej i szkolną młodzież wagarującą w czasie lekcji[1]. Konsekwencją jego aktywności są konfiskaty sprzętu, wezwania przed komisję dyscyplinarną, umieszczanie dzieci w poprawczakach. Bohater jest jednak całkowicie przekonany o słuszności i skuteczności tych interwencji[2].
Portier jest także pokazany w sytuacjach prywatnych. Kupuje sobie owczarka niemieckiego i nieudolnie go tresuje. Jedna ze scen przedstawia moment, gdy bohater uczy nastoletniego syna, jak zawiązać krawat. Choć odnosi się do niego z ojcowską troskliwością, to współczesną młodzież stanowczo krytykuje.
Popiera panujący ustrój polityczny, nie rozumie obywateli niezadowolonych z komunistycznej władzy. Dyscyplinę uważa za najwyższą wartość. Jest zwolennikiem kary śmierci i publicznych egzekucji ku przestrodze innym.
Finałowa scena pokazuje grupę dzieci zwiedzających fabrykę. Nauczycielka, wskazując na głównego bohatera, pyta: Jak się nazywa taki pan?. Mały chłopiec odpowiada Ten pan się nazywa i nie kończy zdania, pozostałe dzieci milczą.
W katalogu: W starym kinie i PRL