Płochliwy Gustaw00:12:36
zwiń opis video
pokaż opis video
Dodał: jacek-galuszka
Dygod, dygod. Tym jednym słowem właściciel opisał Gustawa, gdy się spotkaliśmy pierwszego dnia.
Biały irishdoodle, ogon między łapami, otwarty pyszczek, panicznie omiatający wzrokiem grupę ludzi. Cały świat go przerasta. Najbardziej obcy. A trafił właśnie na dwudniowe seminarium Opanuj Reaktywność Psa, gdzie obcych jest pełno.
W tym filmie zobaczysz, jak w kilkanaście minut Gustaw przechodzi od panicznego dygotu do siadu obok człowieka, którego wcześniej unikał wzrokiem. Bez przymusu. Bez zalewania smaczkami. Bez pozytywnej energii i innych zaklęć.
Pokazuję trzy rzeczy.
Pierwsza:
co właściciel robi nieświadomie, że ten dygot utrzymuje. Każde jego skupienie, każde zwrócenie pełnej uwagi na panikującego psa jest dla Gustawa nagrodą. Pies się uczy bez słów: tańczę na smyczy, dostaję 100% człowieka. Klasyczna pętla wzmocnienia, której nikt nie planował.
Druga:
jak smycz przestaje być narzędziem straszenia albo uspokajania, a staje się komunikacją. Pies się napina, delikatnie skracam. Pies się rozluźnia, natychmiast luzuję. Wdech, wydech, rozluźnione ramiona po mojej stronie. Komunikat dla psa: tu się nic nie dzieje, jesteś bezpieczny, ja nie panikuję twoim zachowaniem.
Trzecia:
procesy korowe jako fizjologiczne narzędzie regulacji. Mózg ssaka nie potrafi w tym samym momencie panikować i wykonywać pracy poznawczej. To procesy konkurencyjne. Dlatego komenda siad w sytuacji stresowej nie jest sztuczką tresury, tylko przełącznikiem. Pies wykonuje, zauważa że dał radę, kompetencja zaczyna konkurować z paniką. I zaczyna wygrywać.
Stopniowo zwiększamy trudność. Grupa idzie obok, potem dwójkami, w końcu ktoś próbuje karmić z ręki. Pies się oblizuje, dyszy, ale nie ucieka i nie panikuje. W finale je z ręki kawałek kurczaka, którego dziesięć minut wcześniej w panice odrzucił.
To, co tu robimy, Casey Cover wykorzystuje w swoim Syn Alia Training System. My pracujemy w nurcie opartym na sygnałach i transformacji. Pies, zamiast unikać wyzwania, zaczyna chcieć je rozwiązać. Mówisz mu nie dasz rady, odpowiada trzymaj mi piwo. ;)
Kompetencja staje się opłacalna. Panika przestaje być jedyną dostępną strategią.
Pod koniec właściciel mówi: Nie dopuszczam go do takiego ciśnienia. I to jest właśnie sedno problemu większości opiekunów psów płochliwych. Tarcza unikania daje krótkoterminowy komfort i długoterminowy regres. Pies, który nigdy nie ćwiczy regulacji w trudnych sytuacjach, nigdy nie nauczy się ich znosić. A świat się nie skurczy do rozmiarów twojego mieszkania.
Biały irishdoodle, ogon między łapami, otwarty pyszczek, panicznie omiatający wzrokiem grupę ludzi. Cały świat go przerasta. Najbardziej obcy. A trafił właśnie na dwudniowe seminarium Opanuj Reaktywność Psa, gdzie obcych jest pełno.
W tym filmie zobaczysz, jak w kilkanaście minut Gustaw przechodzi od panicznego dygotu do siadu obok człowieka, którego wcześniej unikał wzrokiem. Bez przymusu. Bez zalewania smaczkami. Bez pozytywnej energii i innych zaklęć.
Pokazuję trzy rzeczy.
Pierwsza:
co właściciel robi nieświadomie, że ten dygot utrzymuje. Każde jego skupienie, każde zwrócenie pełnej uwagi na panikującego psa jest dla Gustawa nagrodą. Pies się uczy bez słów: tańczę na smyczy, dostaję 100% człowieka. Klasyczna pętla wzmocnienia, której nikt nie planował.
Druga:
jak smycz przestaje być narzędziem straszenia albo uspokajania, a staje się komunikacją. Pies się napina, delikatnie skracam. Pies się rozluźnia, natychmiast luzuję. Wdech, wydech, rozluźnione ramiona po mojej stronie. Komunikat dla psa: tu się nic nie dzieje, jesteś bezpieczny, ja nie panikuję twoim zachowaniem.
Trzecia:
procesy korowe jako fizjologiczne narzędzie regulacji. Mózg ssaka nie potrafi w tym samym momencie panikować i wykonywać pracy poznawczej. To procesy konkurencyjne. Dlatego komenda siad w sytuacji stresowej nie jest sztuczką tresury, tylko przełącznikiem. Pies wykonuje, zauważa że dał radę, kompetencja zaczyna konkurować z paniką. I zaczyna wygrywać.
Stopniowo zwiększamy trudność. Grupa idzie obok, potem dwójkami, w końcu ktoś próbuje karmić z ręki. Pies się oblizuje, dyszy, ale nie ucieka i nie panikuje. W finale je z ręki kawałek kurczaka, którego dziesięć minut wcześniej w panice odrzucił.
To, co tu robimy, Casey Cover wykorzystuje w swoim Syn Alia Training System. My pracujemy w nurcie opartym na sygnałach i transformacji. Pies, zamiast unikać wyzwania, zaczyna chcieć je rozwiązać. Mówisz mu nie dasz rady, odpowiada trzymaj mi piwo. ;)
Kompetencja staje się opłacalna. Panika przestaje być jedyną dostępną strategią.
Pod koniec właściciel mówi: Nie dopuszczam go do takiego ciśnienia. I to jest właśnie sedno problemu większości opiekunów psów płochliwych. Tarcza unikania daje krótkoterminowy komfort i długoterminowy regres. Pies, który nigdy nie ćwiczy regulacji w trudnych sytuacjach, nigdy nie nauczy się ich znosić. A świat się nie skurczy do rozmiarów twojego mieszkania.
Komentarze
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie (zobacz naszą politykę). Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki. RODO - Informacje