Dodał: Polskie Drogi
Czy wiecie, że w banderlandzie (nazywanym dla niepoznaki Ukrainą) w ostatniej dekadzie przeprowadzono ponad 100 tys. ekshumacji niemieckich żołnierzy?
A czy wiecie, że analogicznie w tym samym czasie przeprowadzono ekshumacje Polaków pomordowanych przez Ukraińców, które zakończyły się wydobyciem około 40 (czterdziestu!) polskich ofiar pomordowanych przez ukraińskich rzeźników?
Czterdzieści spośród kilkuset tysięcy...
W związku z tym pytanie do proukraińskiej przemyskiej radnej Liliany Kalinowskiej, której ulubionym zajęciem jest wywieszanie na tzw. domu ukraińskim Narodnyj Dim - Dom Ukraiński, związanych, a w zasadzie haniebnie i propagandowo skrępowanych ze sobą barw narodowych Polski i Ukrainy:
- o jakiej sile przyjaźni polsko-ukraińskiej wspominasz w opisie swojej marnej i haniebnej instalacji artystycznej?
Sami przeczytajcie, jeżeli nie wierzycie - dołączam zdjęcie opisu tej haniebnej, antypolskiej instalacji artystycznej, które pochodzi z akt sprawy, którą wytoczył mi Ihor Horków, czyli przewodniczący
przemyskiego oddziału związku Ukraińców w Polsce.
Sprawa dotyczyła fałszywych oskarżeń i donosów na milicję w stosunku do mojej osoby, a zakończyła się sromotną klęską Ihorka przed sądem.
Mam nadzieję, że Ihorek zrozumiał, że nie ładnie jest kłamać i donosić na milicję, bo może się to skończyć totalną kompromitacją kłamcy i donosiciela.
A czy wiecie, że analogicznie w tym samym czasie przeprowadzono ekshumacje Polaków pomordowanych przez Ukraińców, które zakończyły się wydobyciem około 40 (czterdziestu!) polskich ofiar pomordowanych przez ukraińskich rzeźników?
Czterdzieści spośród kilkuset tysięcy...
W związku z tym pytanie do proukraińskiej przemyskiej radnej Liliany Kalinowskiej, której ulubionym zajęciem jest wywieszanie na tzw. domu ukraińskim Narodnyj Dim - Dom Ukraiński, związanych, a w zasadzie haniebnie i propagandowo skrępowanych ze sobą barw narodowych Polski i Ukrainy:
- o jakiej sile przyjaźni polsko-ukraińskiej wspominasz w opisie swojej marnej i haniebnej instalacji artystycznej?
Sami przeczytajcie, jeżeli nie wierzycie - dołączam zdjęcie opisu tej haniebnej, antypolskiej instalacji artystycznej, które pochodzi z akt sprawy, którą wytoczył mi Ihor Horków, czyli przewodniczący
przemyskiego oddziału związku Ukraińców w Polsce.
Sprawa dotyczyła fałszywych oskarżeń i donosów na milicję w stosunku do mojej osoby, a zakończyła się sromotną klęską Ihorka przed sądem.
Mam nadzieję, że Ihorek zrozumiał, że nie ładnie jest kłamać i donosić na milicję, bo może się to skończyć totalną kompromitacją kłamcy i donosiciela.