Wiem to prosto od lekarzy. Przychodzi dziecko z infekcją. Robią posiew, ale lekarz już wie, co zobaczy. Szczep antybiotykooporny. I zostaje z niczym, bo nie ma czym leczyć.
Skąd to się bierze?
Antybiotyki od lat są rutynowo stosowane w hodowli przemysłowej. Nie po to, żeby leczyć chore zwierzę tylko żeby całe stado przetrwało warunki, w jakich jest trzymane. A bakterie uczą się szybciej, niż nam się wydaje.
My tego nie widzimy. Widzimy lekkostrawne, chude, dla dziecka najlepsze. Jelita widzą co innego: kolejną porcję czegoś, czego nie potrafią przerobić.
I tak latami, po cichu, powstaje zespół nieszczelnego jelita. Nie z dnia na dzień. Nie piszę tego, żeby Cię straszyć. Piszę, bo mam trzech synów i sam musiałem sobie zadać to pytanie: Co ja im właściwie codziennie podaję?.
Skąd to się bierze?
Antybiotyki od lat są rutynowo stosowane w hodowli przemysłowej. Nie po to, żeby leczyć chore zwierzę tylko żeby całe stado przetrwało warunki, w jakich jest trzymane. A bakterie uczą się szybciej, niż nam się wydaje.
My tego nie widzimy. Widzimy lekkostrawne, chude, dla dziecka najlepsze. Jelita widzą co innego: kolejną porcję czegoś, czego nie potrafią przerobić.
I tak latami, po cichu, powstaje zespół nieszczelnego jelita. Nie z dnia na dzień. Nie piszę tego, żeby Cię straszyć. Piszę, bo mam trzech synów i sam musiałem sobie zadać to pytanie: Co ja im właściwie codziennie podaję?.