Kolizja z sarną na A4 i zostajesz z wrakiem auta, bo nikt nie odpowiada #2361 Wasze Filmy00:02:31
- server:
- format:
- bufferingTime:
- bufferLevel:
- drmTimeSeconds:
- estimatedBandwidth:
- streamBandwidth:
- width:
- height:
- loadLatency:
zwiń opis video
pokaż opis video
Dodał: STOPCHAM
Do zdarzenia doszło 15 sierpnia 2026 r. około godziny 1:00 na autostradzie A4, w okolicy km 500+500, w kierunku Rzeszowa.
Kierowałem samochodem Renault Megane III Grandtour. Podczas jazdy z prawej strony autostrady nagle na jezdnię wbiegła sarna. Zwierzę pojawiło się bezpośrednio przed samochodem, przez co nie było możliwości uniknięcia zderzenia.
Moment zdarzenia został zarejestrowany przez wideorejestrator. Na nagraniu widać pojawienie się zwierzęcia na jezdni bezpośrednio przed samochodem oraz sam moment kolizji.
Moment zdarzenia został zarejestrowany przez wideorejestrator. Chciałbym zaznaczyć, że data i godzina widoczne na nagraniu nie odpowiadają rzeczywistej dacie i godzinie zdarzenia. Kamera wcześniej się zresetowała, w wyniku czego ustawienia daty i czasu zostały zmienione. Rzeczywista data i godzina zdarzenia wynikają z dokumentacji dotyczącej zdarzenia, w tym dokumentacji policyjnej. Samo nagranie przedstawia natomiast rzeczywisty moment pojawienia się sarny i kolizji.
W wyniku zderzenia samochód został poważnie uszkodzony i nie mogłem kontynuować jazdy. Na miejsce została wezwana Policja, a zdarzenie zostało udokumentowane.
Szkodę zgłosiłem do TUW PZUW, jako ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej zarządcy drogi. Numer szkody: PL2026******.
TUW PZUW odmówił wypłaty odszkodowania, wskazując przede wszystkim, że nie wykazano zawinionego działania lub zaniechania po stronie zarządcy drogi.
Jednocześnie z dokumentacji zgromadzonej w toku likwidacji szkody wynika, że przedmiotowy odcinek autostrady jest zabezpieczony ogrodzeniem mającym ograniczać dostęp zwierzyny do jezdni. Wskazano również, że podczas patroli kontrolowany jest stan drogi oraz m.in. ogrodzenie, bramy, furtki i przejazdy awaryjne.
Po zdarzeniu zgłoszenie dotyczące zwierzęcia zostało przekazane służbom. Z dokumentacji wynika, że zgłoszenie nastąpiło około godziny 1:14, natomiast około godziny 1:40 na miejsce przybyła brygada, która usunęła martwe zwierzę.
W odpowiedzi na reklamację TUW PZUW podtrzymał swoje stanowisko. Ubezpieczyciel wskazał, że podczas kontroli nie stwierdzono uszkodzenia ogrodzenia. Jednocześnie wskazał jako możliwą hipotezę, że zwierzę mogło dostać się na autostradę w rejonie pobliskiego węzła drogowego.
Nie przedstawiono mi jednak konkretnego ustalenia, którędy zwierzę faktycznie dostało się na autostradę. Wskazano jedynie możliwość jego przedostania się w rejonie węzła.
Chciałbym podkreślić, że nie twierdzę, że w chwili mojego zdarzenia ogrodzenie było uszkodzone. Nie miałem również możliwości samodzielnego sprawdzenia całego ogrodzenia bezpośrednio po zdarzeniu, ponieważ poruszanie się pieszo po autostradzie jest niedozwolone i byłoby niebezpieczne.
Moje wątpliwości dotyczą przede wszystkim tego, czy przed zdarzeniem i bezpośrednio po nim zweryfikowano wszystkie potencjalne miejsca, przez które zwierzę mogło znaleźć się na jezdni, w szczególności okolice bram, furtek, przejazdów awaryjnych oraz rejon węzła wskazany przez ubezpieczyciela.
Złożyłem reklamację i zwróciłem się m.in. o informacje dotyczące kontroli ogrodzenia, patroli, ewentualnych wcześniejszych zgłoszeń dotyczących zwierzyny oraz sposobu ustalenia, w jaki sposób sarna mogła znaleźć się na ogrodzonym odcinku autostrady. TUW PZUW w odpowiedzi z 17.09.2026 r. podtrzymał odmowę.
W związku z tym skierowałem sprawę do Rzecznika Finansowego z wnioskiem o podjęcie interwencji.
Chciałbym dotrzeć do osób, które miały podobne zdarzenia na A4, szczególnie w rejonie miejsca mojej kolizji.
Interesują mnie osoby, które:
- miały kolizję ze zwierzyną na A4 lub w okolicy,
- posiadają informacje o wcześniejszych przypadkach pojawiania się zwierzyny na tym odcinku,
- miały wiedzę o problemach z ogrodzeniem, bramami, furtkami lub przejazdami awaryjnymi,
albo prowadziły w związku z podobnym zdarzeniem postępowanie z ubezpieczycielem lub zarządcą drogi.
Być może dzięki publikacji uda się dotrzeć do osób, które miały podobne doświadczenia i posiadają informacje mogące pomóc w wyjaśnieniu, w jaki sposób zwierzę znalazło się na tym ogrodzonym odcinku autostrady.
Kierowałem samochodem Renault Megane III Grandtour. Podczas jazdy z prawej strony autostrady nagle na jezdnię wbiegła sarna. Zwierzę pojawiło się bezpośrednio przed samochodem, przez co nie było możliwości uniknięcia zderzenia.
Moment zdarzenia został zarejestrowany przez wideorejestrator. Na nagraniu widać pojawienie się zwierzęcia na jezdni bezpośrednio przed samochodem oraz sam moment kolizji.
Moment zdarzenia został zarejestrowany przez wideorejestrator. Chciałbym zaznaczyć, że data i godzina widoczne na nagraniu nie odpowiadają rzeczywistej dacie i godzinie zdarzenia. Kamera wcześniej się zresetowała, w wyniku czego ustawienia daty i czasu zostały zmienione. Rzeczywista data i godzina zdarzenia wynikają z dokumentacji dotyczącej zdarzenia, w tym dokumentacji policyjnej. Samo nagranie przedstawia natomiast rzeczywisty moment pojawienia się sarny i kolizji.
W wyniku zderzenia samochód został poważnie uszkodzony i nie mogłem kontynuować jazdy. Na miejsce została wezwana Policja, a zdarzenie zostało udokumentowane.
Szkodę zgłosiłem do TUW PZUW, jako ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej zarządcy drogi. Numer szkody: PL2026******.
TUW PZUW odmówił wypłaty odszkodowania, wskazując przede wszystkim, że nie wykazano zawinionego działania lub zaniechania po stronie zarządcy drogi.
Jednocześnie z dokumentacji zgromadzonej w toku likwidacji szkody wynika, że przedmiotowy odcinek autostrady jest zabezpieczony ogrodzeniem mającym ograniczać dostęp zwierzyny do jezdni. Wskazano również, że podczas patroli kontrolowany jest stan drogi oraz m.in. ogrodzenie, bramy, furtki i przejazdy awaryjne.
Po zdarzeniu zgłoszenie dotyczące zwierzęcia zostało przekazane służbom. Z dokumentacji wynika, że zgłoszenie nastąpiło około godziny 1:14, natomiast około godziny 1:40 na miejsce przybyła brygada, która usunęła martwe zwierzę.
W odpowiedzi na reklamację TUW PZUW podtrzymał swoje stanowisko. Ubezpieczyciel wskazał, że podczas kontroli nie stwierdzono uszkodzenia ogrodzenia. Jednocześnie wskazał jako możliwą hipotezę, że zwierzę mogło dostać się na autostradę w rejonie pobliskiego węzła drogowego.
Nie przedstawiono mi jednak konkretnego ustalenia, którędy zwierzę faktycznie dostało się na autostradę. Wskazano jedynie możliwość jego przedostania się w rejonie węzła.
Chciałbym podkreślić, że nie twierdzę, że w chwili mojego zdarzenia ogrodzenie było uszkodzone. Nie miałem również możliwości samodzielnego sprawdzenia całego ogrodzenia bezpośrednio po zdarzeniu, ponieważ poruszanie się pieszo po autostradzie jest niedozwolone i byłoby niebezpieczne.
Moje wątpliwości dotyczą przede wszystkim tego, czy przed zdarzeniem i bezpośrednio po nim zweryfikowano wszystkie potencjalne miejsca, przez które zwierzę mogło znaleźć się na jezdni, w szczególności okolice bram, furtek, przejazdów awaryjnych oraz rejon węzła wskazany przez ubezpieczyciela.
Złożyłem reklamację i zwróciłem się m.in. o informacje dotyczące kontroli ogrodzenia, patroli, ewentualnych wcześniejszych zgłoszeń dotyczących zwierzyny oraz sposobu ustalenia, w jaki sposób sarna mogła znaleźć się na ogrodzonym odcinku autostrady. TUW PZUW w odpowiedzi z 17.09.2026 r. podtrzymał odmowę.
W związku z tym skierowałem sprawę do Rzecznika Finansowego z wnioskiem o podjęcie interwencji.
Chciałbym dotrzeć do osób, które miały podobne zdarzenia na A4, szczególnie w rejonie miejsca mojej kolizji.
Interesują mnie osoby, które:
- miały kolizję ze zwierzyną na A4 lub w okolicy,
- posiadają informacje o wcześniejszych przypadkach pojawiania się zwierzyny na tym odcinku,
- miały wiedzę o problemach z ogrodzeniem, bramami, furtkami lub przejazdami awaryjnymi,
albo prowadziły w związku z podobnym zdarzeniem postępowanie z ubezpieczycielem lub zarządcą drogi.
Być może dzięki publikacji uda się dotrzeć do osób, które miały podobne doświadczenia i posiadają informacje mogące pomóc w wyjaśnieniu, w jaki sposób zwierzę znalazło się na tym ogrodzonym odcinku autostrady.
Komentarze
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie (zobacz naszą politykę). Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki. RODO - Informacje