III przykazanie - Maria Valtorta00:06:38

zwiń opis video pokaż opis video
[Jezus mówi:]
Wy ludzie kochacie wyłącznie siebie i pieniądze. Uważacie, że stracona jest każda godzina, której nie poświęciliście zaspokojeniu żądz waszego ciała lub napełnieniu waszego portfela. W przerwie od przyjemności lub od waszej upartej i zachłannej pracy, nauczcie się myśleć o Bogu: o jego dobrociach, o jego cierpliwości, o jego miłości. Powtarzam: powinniście zawsze mieć mnie na umyśle, cokolwiek byście nie robili. Ale skoro nie potraficie działać trzymając wasz duch zawsze wpatrzony w Boga, porzućcie wszelkie zajęcia raz na tydzień, aby myśleć wyłącznie o Bogu.
To prawo wydaje się wam niewolnicze. Jest odwrotnie. To prawo pokazuje wielkość Bożej miłości. Wasz dobry Ojciec wie, że jesteście kruchymi maszynkami, które zużywają się skutkiem nieprzerwanego wykorzystywania, dlatego zapobiegł potrzebom waszego ciała (nawet tym potrzebom, gdyż ciało również jest Bożym dziełem!) i nakazał wam odpoczywać raz na siedem dni, żeby ciało mogło odpowiednio się regenerować. Bóg nie chce waszej choroby. Gdybyście nadal byli jego dziećmi (naprawdę jego) od czasu Adama nie znalibyście chorób. Choroby są, obok cierpienia i śmierci, owocem waszego nieposłuszeństwa Bogu. Tak jak grzyby, rosną na korzeniu pierwszego nieposłuszeństwa Adama. Pęcznieją jedne od drugich, tworząc tragiczny łańcuch wywodzący się od zarodka obecnego w waszym sercu, od trucizny przeklętego Węża powodującej waszą gorączkę zmysłowości, chciwości, łakomstwa, lenistwa i zawinionej nieroztropności.
Zawinioną nieroztropnością jest zmuszanie waszego ciała do nieprzerwanej pracy dla zarobku. Jest nią również chęć nadmiernego zaspokajania pożądliwości lub zmysłowości, nie zadowalania się pokarmem niezbędnym życiu i towarzyszem niezbędnym do przedłużenia gatunku, podczas gdy zajadacie się nadmiernie jak zwierzęta w bagnie, wyczerpujecie wasze siły i upadlacie się jak bydlęta a nawet gorzej niż bydlęta: te was przewyższają, gdyż w swoich kopulacjach poddają się narzuconym im prawom wy upadlacie się jak demony, które buntują się przeciwko świętemu prawu instynktu, prawu rozumu i prawu Bożemu.
Zepsuliście wasz instynkt, który odtąd skłania was ku zepsutym posiłkom składających się z rozwiązłych czynów bezczeszczących wasze ciało, które jest przecież moim dziełem, i waszą duszę, która jest moim arcydziełem. Zabijacie zalążki życia i odbieracie im szansę na życie: usuwacie je dobrowolnie przed terminem lub przekazujecie im własny trąd, który jest śmiertelną trucizną dla noworodków.
Wasz głód zmysłowy ściąga z Nieba tyle dusz, którym następnie zamykacie wrota życia! Iluż ledwo uchodzi z życiem i przychodzi na świat umierających lub nawet martwych! Są to dusze którym zabraniacie Niebo. Iluż duszom narzucacie ciężar nadmiernego cierpienia poprzez niepełny żywot, bo naznaczony bolesnymi i wstydliwymi chorobami! Iluż z nich nie potrafi dźwigać tego niechcianego męczeństwa, które narzuciliście im jak znamię wypalone na ciele! Zrodziliście je bez zastanowienia się nad tym, że kiedy jest się zepsutym jak grób pełen zgnilizny, nie ma się prawa do rodzenia dzieci skazanych do cierpienia i pogardy ze strony społeczeństwa. Iluż z nich, nie mogących znieść tego losu, popełnia samobójstwo!
Czy myślicie, że potępię ich z powodu ich zamachu na Boga i na nich samych? Nie. Zanim one zgrzeszyły przeciw dwojgu, wy zgrzeszyliście przeciw trojgu: przeciwko Bogu, przeciwko wam samym i przeciwko niewinnym istotom, które rodzicie i doprowadzacie do beznadziei. Zastanówcie się! Zastanówcie się dobrze! Bóg jest sprawiedliwy. Rozważa winę oraz przyczyny winy. W tym przypadku przyczyny łagodzą karygodny czyn samobójstwa, ale dokładają do waszego potępienia to, że jesteście zabójcami własnych zrozpaczonych dzieci.
Bóg umieścił w tygodniu jeden dzień odpoczynku i sam dał wam przykład odpoczynku: on, nieskończona Przyczyna stale rodząca innych i siebie samego, on wam pokazał potrzebę odpoczynku! Zrobił to po to, aby być waszym Nauczycielem życia. Wy natomiast, o znikomej władzy, nie chcecie tego brać pod uwagę, tak jak byście byli potężniejsi od Boga! Macie jeden dzień odpoczynku dla waszego ciała złamanego nadmiernym zmęczeniem, umiejcie tego dnia zająć się prawami i obowiązkami duszy. Jej prawami do prawdziwego Życia. Dusza odsuwana od Boga umiera! Dajcie niedzielę waszej duszy skoro nie potraficie tego robić każdego dnia i każdej godziny niech w niedzielę wasza dusza nakarmi się słowem Bożym, niech nasyci się Bogiem, niech nabędzie żywotności na wszystkie pozostałe dni pracy. Odpoczynek w domu Ojca jest tak bardzo słodki dziecku oddalonemu przez cały tydzień z powodu pracy! Dlaczego odmawiacie tej słodyczy waszej duszy? Dlaczego brukacie ten dzień zabawą i rozwiązłością, zamiast robić z niego czyste światło dla waszego szczęścia obecnego i przyszłego?
#Dekalog

Film znajduje się w katalogu: Dekalog


więcej

Komentarze