Explosion suicide bomb attack in the Russia, Volgograd. Wybuch bomby na dworcu w Wołgogradzie.00:00:28

zwiń opis video pokaż opis video
Dodał: Gazeta.pl
SUBSKRYBUJ, aby być na bieżąco: http://www.youtube.com/subscription_center?add_user=gazetapl

Ujęcia z kamery monitoringu, pokazującej moment wybuchu bomby na dworcu kolejowym w Wołgogradzie

To kolejny etap wojny, którą islamscy terroryści wypowiedzieli igrzyskom w Soczi
Świadkowie opowiadali, że wczoraj ok. 12.45 przed bramką wykrywacza metali na dworcu kolejowym zatrzymała się młoda kobieta z torbą. Gdy ochroniarze chcieli ją rutynowo skontrolować, rzuciła torbę na taśmę wykrywacza i w tym momencie nastąpiła eksplozja. Według innej wersji zamachowcem był jednak mężczyzna.

Wybuch dosłownie zmiótł ludzi tłoczących się przy wejściu, wybił prawie wszystkie szyby w oknach dworca. Jego siła była równa eksplozji 10 kg trotylu. Zginęło 17 osób, ok. 50 zostało rannych. Wiele jest w stanie krytycznym.

To już drugi w ostatnim czasie zamach w Wołgogradzie. 21 października Naida Asijałowa z Dagestanu wysadziła się w autobusie miejskim, zginęło siedem osób. Ta eksplozja była najprawdopodobniej przypadkowa, bo Asijałowa tylko przejeżdżała przez Wołgograd - popularne miejsce przesiadkowe - w drodze do Moskwy. Celem wczorajszego ataku też zapewne była stolica Rosji podczas hucznie obchodzonego w niej Nowego Roku.

W ten sposób islamscy terroryści chcą uderzyć w rozpoczynające się 7 lutego zimowe igrzyska w Soczi, które są oczkiem w głowie prezydenta Władimira Putina i mają być kolejnym dowodem na to, że "Rosja wstaje z kolan".

Jeszcze w lipcu Doku Umarow, przywódca islamskiego podziemia na Kaukazie Północnym, wypowiedział wojnę olimpiadzie, która odbędzie się "na kościach wielu, wielu prawdziwych muzułmanów poległych i pochowanych nad brzegiem Morza Czarnego w tym samym miejscu, gdzie oni chcą przeprowadzić zawody". "My jako mudżahedini mamy obowiązek nie dopuścić do tego wszelkimi sposobami, na jakie pozwoli nam Allah. Nie szczędźcie wysiłków, by przeszkodzić tym diabelskim tańcom na kościach naszych przodków, a Najwyższy nas za to wynagrodzi" - nawoływał Umarow w internetowym przesłaniu. I kazał organizować ataki w regionach Rosji oddalonych od Kaukazu.

Moskwa i inne miasta są łatwiejszym celem, bo samo Soczi i jego okolice są już teraz świetnie zabezpieczone. W regionie od ponad roku stacjonuje i ćwiczy specjalnie stworzona na potrzeby igrzysk Operacyjna Grupa "Soczi". Jej trzon stanowią dwie doświadczone m.in. w konfliktach w Czeczenii brygady specjalnego przeznaczenia Południowego Okręgu Wojskowego. Na pobliskiej granicy z Gruzją stoi jeszcze 58. Armia, która pięć lat temu walczyła z gruzińskimi wojskami.

Żołnierze kontrolują drogi i patrolują góry. Pod Soczi są zaś baterie rakiet przeciwlotniczych, które wspomogą myśliwce Su-27 i Mig-29, bombowce Su-24 i bezzałogowe samoloty. Od strony morza przed atakami nurków ostrzegą specjalne sonary.

Igrzysk ma strzec aż 58 tys. policjantów. Do Soczi nie będzie się dało wjechać bez kontroli. Każdy kibic będzie musiał mieć specjalny identyfikator ze zdjęciem nazywany paszportem kibica, który musi wyrobić sobie przez internet. W mieście i obiektach sportowych zainstalowano 5,5 tys. kamer, a nagrania z nich mają być przechowywane przez trzy lata. Służby specjalne skrupulatnie kontrolują przepływ ludzi, rozmowy telefoniczne i korespondencję elektroniczną.

Czy to zapobiegnie atakom terrorystycznym? Jedynym skutecznym środkiem byłaby penetracja terrorystycznego podziemia na Kaukazie. Jak jednak powiedział "Wyborczej" ekspert od służb specjalnych Andriej Sołdatow, Rosjanie nie mają tam wtyczek. To, że w ciągu dwóch miesięcy przegapili przygotowania do dwóch zamachów, tylko potwierdza tę opinię.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,76842,15199855,17_zabitych_w_samobojczym_ataku_w_Wolgogradzie.html#ixzz2p3IQATlb

Film znajduje się w katalogu: Wiadomości i polityka


Komentarze