F1. Red Bull zagłaskał Vettela. Wie, że może sobie pozwolić na wszystko'00:07:20
- server:
- format:
- bufferingTime:
- bufferLevel:
- drmTimeSeconds:
- estimatedBandwidth:
- streamBandwidth:
- width:
- height:
- loadLatency:
zwiń opis video
pokaż opis video
Dodał: Sport.pl
Czy Sebastianowi Vettelowi ujdzie na sucho zignorowanie polecenia teamu podczas GP Malezji, żeby nie wyprzedzać Marka Webbera? Czy krytyka szefa zespołu Red Bulla jest szczera? I czy powinno się potępiać trzykrotnego mistrza świata za to, że chciał walczyć o zwycięstwo do końca, przecież kibicom zależy na walce na torze do końca? ? Oczywiście, że nic mu nie zrobią, przecież w ich interesie leży, żeby nadal wygrywał. Zresztą Red Bull bardzo pomagał Vettelowi w wyścigu, żeby wyprzedził Marka, który dotąd zawsze respektował team orders. Wina leży po stronie teamu, który zagłaskał Niemca. Zawsze kiedy Vettel coś zrobił usprawiedliwiano go. To stosunki w zespole doprowadziły, że Vettel lekceważy kolegę - mówi w Magazynie F1 dziennikarz Przeglądu Sportowego, Cezary Gutowski. I przypomina słowa Roberta Kubicy, że Formuła 1 to najbardziej zespołowy sport świata. Red Bull zatrudnia kilkaset osób, żeby odnieść sukces i nie może sobie pozwolić, żeby dwaj kierowcy rywalizowali ze sobą pod koniec wyścigu ryzykując,że nie dojadą do mety.
W katalogu: Sport
Komentarze
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie (zobacz naszą politykę). Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki. RODO - Informacje