Ukraińscy w II RP dokonywali podpaleń, zamachów na prezydenta i ministrów RP. Niemcy to finansowali!00:02:58
- server:
- format:
- bufferingTime:
- bufferLevel:
- drmTimeSeconds:
- estimatedBandwidth:
- streamBandwidth:
- width:
- height:
- loadLatency:
zwiń opis video
pokaż opis video
Dodał: Prawicowy Internet
Postaw kawę fundacji Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu na https://buycoffee.to/osrodek-monitorowania-antypolonizmu
Dlaczego polskie dzieci mają nie uczyć się historii w szkołach? Żeby nie wyciągać wniosków z przeszłości własnej ojczyzny?
Ukraińskie organizacje nacjonalistyczne od początku swojego istnienia były skierowane przeciwko Polsce. W II RP nie walczyły o wolność, ale o chaos. I właśnie chaos terror, strach i zniszczenie były ich codzienną bronią.
Zamachy na prezydenta i marszałka, zamordowani ministrowie, podpalane wsie i folwarki, wysadzane pociągi, zamachy bombowe w miastach to była ich metoda działania. To nie byli bojownicy o wolność to byli terroryści, szkoleni i finansowani przez niemiecką Abwehrę.
Zamach na Marszałka Józefa Piłsudskiego w 1921 roku - sprawca: ukrainiec Stepan Fedak z Ukraińskiej Organizacji Wojskowej.
Zamach na Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego w 1924 roku - sprawca: ukrainiec Teofil Olszański z Ukraińskiej Organizacji Wojskowej.
Zabójstwo naczelnika Wydziału Wschodniego w Departamencie Politycznym Ministerstwa Spraw Zagranicznych posła Tadeusza Hołówki w 1931 roku - sprawcy: ukraińcy Dmytro Danyłyszyn i Wasyl Biłas z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
Zabójstwo ministra spraw wewnętrznych gen. Bronisława Pierackiego w 1934 roku - sprawca: ukrainiec Hryhorij Maciejko z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
Niemcy doskonale wiedzieli, że rękami ukraińskich nacjonalistów można osłabiać Polskę od środka. I to właśnie robili przekazując pieniądze na propagandę, broń, a nawet środki chemiczne do podpaleń.
Ukraińscy nacjonaliści mordowali także swoich każdego, kto próbował szukać porozumienia z Polakami. Zabity został choćby ukraiński nauczyciel Teodor Twerdochlib, który nawoływał do zgody. Ukraińskie bojówki uznawały go za zdrajcę i musiał zginąć. Widzimy więc jasno fundamentem tego ruchu była nienawiść, podsycana i wykorzystywana przez Berlin.
Dziś, kiedy znowu słyszymy o groźbach, o banderowskich marszach i o wybielaniu ukraińskich zbrodniarzy, powinniśmy głośno mówić: to jest ta sama ideologia, te same metody, ten sam kierunek działań. Polacy muszą wyciągnąć wnioski z historii, bo jeśli tego nie zrobimy, to znów zapłacimy wysoką cenę.
Dlaczego polskie dzieci mają nie uczyć się historii w szkołach? Żeby nie wyciągać wniosków z przeszłości własnej ojczyzny?
Ukraińskie organizacje nacjonalistyczne od początku swojego istnienia były skierowane przeciwko Polsce. W II RP nie walczyły o wolność, ale o chaos. I właśnie chaos terror, strach i zniszczenie były ich codzienną bronią.
Zamachy na prezydenta i marszałka, zamordowani ministrowie, podpalane wsie i folwarki, wysadzane pociągi, zamachy bombowe w miastach to była ich metoda działania. To nie byli bojownicy o wolność to byli terroryści, szkoleni i finansowani przez niemiecką Abwehrę.
Zamach na Marszałka Józefa Piłsudskiego w 1921 roku - sprawca: ukrainiec Stepan Fedak z Ukraińskiej Organizacji Wojskowej.
Zamach na Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego w 1924 roku - sprawca: ukrainiec Teofil Olszański z Ukraińskiej Organizacji Wojskowej.
Zabójstwo naczelnika Wydziału Wschodniego w Departamencie Politycznym Ministerstwa Spraw Zagranicznych posła Tadeusza Hołówki w 1931 roku - sprawcy: ukraińcy Dmytro Danyłyszyn i Wasyl Biłas z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
Zabójstwo ministra spraw wewnętrznych gen. Bronisława Pierackiego w 1934 roku - sprawca: ukrainiec Hryhorij Maciejko z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
Niemcy doskonale wiedzieli, że rękami ukraińskich nacjonalistów można osłabiać Polskę od środka. I to właśnie robili przekazując pieniądze na propagandę, broń, a nawet środki chemiczne do podpaleń.
Ukraińscy nacjonaliści mordowali także swoich każdego, kto próbował szukać porozumienia z Polakami. Zabity został choćby ukraiński nauczyciel Teodor Twerdochlib, który nawoływał do zgody. Ukraińskie bojówki uznawały go za zdrajcę i musiał zginąć. Widzimy więc jasno fundamentem tego ruchu była nienawiść, podsycana i wykorzystywana przez Berlin.
Dziś, kiedy znowu słyszymy o groźbach, o banderowskich marszach i o wybielaniu ukraińskich zbrodniarzy, powinniśmy głośno mówić: to jest ta sama ideologia, te same metody, ten sam kierunek działań. Polacy muszą wyciągnąć wnioski z historii, bo jeśli tego nie zrobimy, to znów zapłacimy wysoką cenę.
Komentarze
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie (zobacz naszą politykę). Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki. RODO - Informacje