Przed kim zatem odpowiadał Duda zanim został prezydentem ?00:00:41

zwiń opis video pokaż opis video
Dodał: extrememirek
Duda jako podsekretarz stanu w kancelarii Lecha Kaczyńskiego uczestniczył w locie do Wilna 8 kwietnia więc na dwa dni przed zamordowaniem delegacji na Okęciu https://www.cda.pl/video/26607048db oraz INSCENIZACJI w SMOLEŃSKU https://www.cda.pl/video/266071682b. DUDA KŁAMIE https://www.cda.pl/video/26465859e8
ŻE PREZYDENT wrócił do kraju https://www.cda.pl/video/26528483e9 ponieważ gryzie go poczucie winy i https://www.cda.pl/video/26504274bd ma osobiste rachunki krzywd ! Prosi o wybaczenie a śmierć rodaków jest drugorzędna https://www.cda.pl/video/2650423929 ZATEM ANDRXZEJ DUDA ODPOWIADAŁ PRZED ZAMACHOWCAMI https://www.cda.pl/video/2646558446
ZE STRONY POLSKIEJ. Bo kto dostarczył biało czerwony złom do SMOLEŃSKA nie pochodzący z Tupolewa
. [ https://icdn.2cda.pl/obr/oryginalne/80858482134216510526.jpg
Czy na pewno państwo Kaczyńscy wsiedli do samolotu ? NIE !
9 minuta filmu https://www.cda.pl/video/2676032898 ]
----------------------------------------------------------------------------------------
Już na miejscu dowiedziałem się, że pan prezydent prof. Lech Kaczyński jest w Belwederze, gdzie przygotowuje się do wystąpienia podczas uroczystości katyńskich, a towarzyszą mu Maciej Łopiński i Zofia Kruszyńska-Gust (zastępca szefa Gabinetu Prezydenta RP – przyp. red.). Na zabraniu nie było też ministra Władysława Stasiaka (szefa Kancelarii Prezydenta RP – przyp. red.), który udał się do jednej z rozgłośni radiowych, ministra Jacka Sasina (zastępcy szefa Kancelarii Prezydenta RP – przyp. red.), który w czwartek pojechał samochodem do Smoleńska, a także ministra Mariusza Handzlika (podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP zajmującego się sprawami międzynarodowymi – przyp. red.), który w tym czasie miał spotkanie z jednym z ambasadorów w innej części Pałacu.

Krótkie zebranie

Zebranie było krótkie, rozmawialiśmy może pół godziny. Sprawa wizyty w Katyniu nie była jakimś zasadniczym tematem, bo wszystko zostało już wcześniej ustalone i każdy znał swoje zadania. Po zakończeniu spotkania, gdy już wychodziłem z Pałacu, zobaczyłem jeszcze ministra Mariusza Handzlika siedzącego wraz z dyrektorem Kazimierzem Kuberskim w tzw. Sali Białej (na wprost głównego wejścia do Pałacu). Podszedłem do nich i pożegnaliśmy się, jak zawsze przed weekendem. Pamiętam, że Mariusz był uśmiechnięty, w dobrym nastroju, żartował.-------------------------------------------Z Pałacu pojechałem prosto na Dworzec Centralny. Żona i córka czekały już na mnie w domu, w Krakowie. Jeszcze zanim wsiadłem do pociągu, zadzwoniłem do pana prezydenta. To była krótka rzeczowa rozmowa na tematy służbowe. Pan prezydent przypomniał mi m. in. o konieczności przygotowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy zmieniającej ustawę o IPN.
Dzień wcześniej (w czwartek) omawialiśmy ten temat w czasie lotu z Wilna. Pan prezydent dał mi wtedy szczegółowe wytyczne co do zawartości wniosku. Był przekonany o niezgodności z Konstytucją kilku istotnych przepisów tej ustawy. Kończąc rozmowę, pan prezydent powiedział, że musi już wracać do pracy, i polecił, żebym przyszedł do niego w poniedziałek koło południa. „To do poniedziałku” – powiedziałem.

Pamiętam to jak dziś. To była moja ostatnia rozmowa z panem prezydentem…

Komentarze