Czy Tusk oddaje polską suwerenność? Prezydent reaguje00:02:51

zwiń opis video pokaż opis video
To, co dziś obserwujemy w Polsce, nie jest zwykłym sporem między prezydentem a rządem. To jest bitwa o Polskę. Bitwa o to, czy nasze państwo będzie jeszcze podmiotem, czy stanie się tylko wykonawcą cudzych interesów. Prezydent Karol Nawrocki stoi dziś samotnie naprzeciw zorganizowanemu aparatowi politycznemu, medialnemu i instytucjonalnemu, który robi wszystko, aby go unieszkodliwić, wyciszyć i pozbawić wpływu.

Rząd Donalda Tuska odebrał prezydentowi dostęp do kluczowych informacji dotyczących bezpieczeństwa państwa. Zwierzchnik Sił Zbrojnych nie został dopuszczony do informacji podczas posiedzenia Kolegium do spraw Służb Specjalnych. Odmówiono mu spotkań z szefami służb. To nie jest konflikt kompetencyjny to działanie wymierzone w fundamenty bezpieczeństwa Polski. To próba odsunięcia prezydenta od wszystkiego, co najważniejsze.

Równocześnie trwa brutalna kampania medialna. Sikorski mówi, że prezydent nie jest upoważniony, by mówić w imieniu Polski. W mediach publicznych, na które płacą wszyscy Polacy, padają słowa: Nawrocki nie jest prezydentem. To nie są pomyłki. To zaplanowana operacja delegitymizowania głowy państwa, która ma jedno zadanie wyłączyć go z gry, zanim zacznie blokować decyzje groźne dla polskiej suwerenności.

Najbardziej dramatyczny przykład to nieobecność Polski podczas rozmów pokojowych w Genewie dotyczących Ukrainy. Inne państwa dyskutowały tam o przyszłości regionu a Polska nie została dopuszczona. Prezydent Nawrocki ostrzega, że to sytuacja skandaliczna i niebezpieczna, a rząd robi wszystko, aby prezydent nie miał możliwości interweniowania. To pokazuje, że władza wykonawcza świadomie marginalizuje jedyny organ, który może pilnować polskiej racji stanu na arenie międzynarodowej.

Dziś to prezydent jest ostatnią barierą przed pełnym podporządkowaniem Polski decyzjom innych państw i interesom środowiska Tuska. Ma silny mandat, ma pozycję Zwierzchnika Sił Zbrojnych i posiada realne relacje międzynarodowe w tym z administracją prezydenta Donalda Trumpa. I właśnie dlatego jest tak atakowany.

Bitwa o Polskę trwa. I każdy widzi, że to nie jest spór o interpretację przepisów, ale walka o to, kto będzie decydował o przyszłości naszego państwa: prezydent stojący na straży suwerenności czy rząd, który tę suwerenność chce oddać kawałek po kawałku.

Komentarze