Twoje dziecko ma gdzieś, ile wyciskasz na klatę00:00:40
- server:
- format:
- bufferingTime:
- bufferLevel:
- drmTimeSeconds:
- estimatedBandwidth:
- streamBandwidth:
- width:
- height:
- loadLatency:
zwiń opis video
pokaż opis video
Dodał: Człowieku, RUSZ SIĘ!
Twoje dziecko ma gdzieś, Twój akord na klatę...
Każdy ojciec chce, by jego dziecko patrzyło na niego z podziwem.
Żeby mówiło mój TATA jest naprawdę silny!
Tylko to nie ma nic wspólnego z tym, ile wyciskasz na płaskiej, czy ile masz w bicepsie
Ojcowska siła, to coś innego.
Pozornie zwykłe codzienne czynności.
Noszenie dzieci na barana, zabawy, wspólne zapasy, przepychanki, robienie fikołków i skoki do wody, ciągniecie sanek.
Niby proste, rzeczy. Niby każdy to robi.
Ale w dzisiejszych czasach z formą u facetów bywa różnie.
Mam znajomego, który przez lata trenował jak kulturysta.
Gdy urodziło mu się dziecko, okazało się, że jak nosi je w swoich rękach dłużej niż 5 minut, to ma takie bóle w lędźwiach, że musi sobie usiąść.
Gdy dziecko w wieku 3 lat zaczęło jeździć na rowerze, nie miał siły za nim biegać, bo cardio nie było rozpisane w planie...
Na szczęście się ogarnął, zmienił swój trening i filozofię, i dziś jest ojcem, który sam jeździ na rowerze, chodzi po górach i nawet potrafi stać na rękach.
A syn robi to razem z nim.
Bo ma wzorzec, który chce naśladować.
Panowie życzę, żebyście w 2026 roku wzięli sprawy w swoje ręce i zbudowali formę, z której będziecie dumni.
Każdy ojciec chce, by jego dziecko patrzyło na niego z podziwem.
Żeby mówiło mój TATA jest naprawdę silny!
Tylko to nie ma nic wspólnego z tym, ile wyciskasz na płaskiej, czy ile masz w bicepsie
Ojcowska siła, to coś innego.
Pozornie zwykłe codzienne czynności.
Noszenie dzieci na barana, zabawy, wspólne zapasy, przepychanki, robienie fikołków i skoki do wody, ciągniecie sanek.
Niby proste, rzeczy. Niby każdy to robi.
Ale w dzisiejszych czasach z formą u facetów bywa różnie.
Mam znajomego, który przez lata trenował jak kulturysta.
Gdy urodziło mu się dziecko, okazało się, że jak nosi je w swoich rękach dłużej niż 5 minut, to ma takie bóle w lędźwiach, że musi sobie usiąść.
Gdy dziecko w wieku 3 lat zaczęło jeździć na rowerze, nie miał siły za nim biegać, bo cardio nie było rozpisane w planie...
Na szczęście się ogarnął, zmienił swój trening i filozofię, i dziś jest ojcem, który sam jeździ na rowerze, chodzi po górach i nawet potrafi stać na rękach.
A syn robi to razem z nim.
Bo ma wzorzec, który chce naśladować.
Panowie życzę, żebyście w 2026 roku wzięli sprawy w swoje ręce i zbudowali formę, z której będziecie dumni.
Komentarze
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie (zobacz naszą politykę). Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki. RODO - Informacje