Bartosz Kalinowski - to miasto Wałbrzych (teledysk)00:04:53
- server:
- format:
- bufferingTime:
- bufferLevel:
- drmTimeSeconds:
- estimatedBandwidth:
- streamBandwidth:
- width:
- height:
- loadLatency:
zwiń opis video
pokaż opis video
Dodał: Car_Roman
Uparcie proszę o wsparcie: Bank Millenium 63 1160 2202 0000 0003 6043 2852 tytułem: darowizna. Dziękuję
Wyjechałem sobie do Wałbrzycha, ciekawe miasto, wiele wspólnego z naszą Gdynią, kiedyś u nas były Stocznie lecz sprzedane niezwłocznie. W Wałbrzychu były kopalnie i praca, dobrze się powodziło, a dzisiaj kombatantów górników ponoć przybywa.
Mówię ci kumplu Rychu a C
Że najlepiej w Wałbrzychu d E
Kiedyś były kopalnie a C
A dziś jest idealnie d E
Wszystko tam wysprzedali a C
Ludzie hen wyjechali d E
A w Wałbrzychu spokojnie a C
Jakby miesiąc po wojnie d d E
Straszy hotel Sudety a
Jak z horroru o rety d
I wspomina aż miło E
Jak to kiedyś się żyło a
Było dobrze w Wałbrzychu a
Kiedyś głośno dziś cicho d
I w Wałbrzychu grał Widzew E
Górnik był w I lidze a
REF
Wałbrzych to miasto Wałbrzych a d
Kiedyś były kopalnie E
Dziś są gruzy/pustki i spalnie a
Wałbrzych to miasto Wałbrzych a d
Kiedyś były tam sztolnie E
Dziś jak miesiąc po wojnie a
a C d E
I z Bałtykiem grał Gdynia
Z Szombierkami też Bytom
A dziś również gra da się
Z chłopakami w A klasie
Wszystkie filmy o wojnie
Kręcą tam na spokojnie
Tam jest klimat mój draniu
Jak po bombardowaniu
Im jest gorzej tym lepiej
I dosłownie wiedz kiepie
Lud za pracą wciąż płacze
A prezydent bogaczem
Jest ten car kardiologiem
Prezydentem i bogiem
Całe miasto zdziwieni?
Siedzi jemu w kieszeni
---
¼ etatu
Raz zarobił - nie katuj
Choć ten kraj ledwo zipie
100 tysięcy za lipiec
Ale listę podpisał
Więc zarobił i zwisa
I zamówił choć odór
Autobusy na wodór
Stare miasto - dotarłem
Straszy jakby wymarłe
Są dwie żabki dwie Żaby
Splajtowały kebaby
Lokal co drugi pusty
Ale jeden człek tłusty
Cieszy strasznie Polaka
Biuro to Siemoniaka-----
Polak jak krowa muczy
Się na błędach nie uczy
Tu nikogo nie dziwi
Durny ten relatywizm
Choć kopalni tu nie ma
To posłuchaj nie ściema
Z każdym rokiem bez liku
Rośnie liczba górników
Są to ci kombatanci
Są i kolaboranci
Na Barbórkę jak ruszę
Jest ze stu pióropuszem
Car jak w Turkmenistanie
Weźmie się za pisanie
To najwyższa już pora
By napisał swój Koran
Jednak nasz Turkmenbasza
Strasznie łeb swój zakwasza
Bo dwóch radnych to czujesz?
Strasznie go krytykuje
Reszta to są jelenie
Płaci im za milczenie
Zawsze chętni i zdrowi
Są ci jego kapciowi
Wyjechałem sobie do Wałbrzycha, ciekawe miasto, wiele wspólnego z naszą Gdynią, kiedyś u nas były Stocznie lecz sprzedane niezwłocznie. W Wałbrzychu były kopalnie i praca, dobrze się powodziło, a dzisiaj kombatantów górników ponoć przybywa.
Mówię ci kumplu Rychu a C
Że najlepiej w Wałbrzychu d E
Kiedyś były kopalnie a C
A dziś jest idealnie d E
Wszystko tam wysprzedali a C
Ludzie hen wyjechali d E
A w Wałbrzychu spokojnie a C
Jakby miesiąc po wojnie d d E
Straszy hotel Sudety a
Jak z horroru o rety d
I wspomina aż miło E
Jak to kiedyś się żyło a
Było dobrze w Wałbrzychu a
Kiedyś głośno dziś cicho d
I w Wałbrzychu grał Widzew E
Górnik był w I lidze a
REF
Wałbrzych to miasto Wałbrzych a d
Kiedyś były kopalnie E
Dziś są gruzy/pustki i spalnie a
Wałbrzych to miasto Wałbrzych a d
Kiedyś były tam sztolnie E
Dziś jak miesiąc po wojnie a
a C d E
I z Bałtykiem grał Gdynia
Z Szombierkami też Bytom
A dziś również gra da się
Z chłopakami w A klasie
Wszystkie filmy o wojnie
Kręcą tam na spokojnie
Tam jest klimat mój draniu
Jak po bombardowaniu
Im jest gorzej tym lepiej
I dosłownie wiedz kiepie
Lud za pracą wciąż płacze
A prezydent bogaczem
Jest ten car kardiologiem
Prezydentem i bogiem
Całe miasto zdziwieni?
Siedzi jemu w kieszeni
---
¼ etatu
Raz zarobił - nie katuj
Choć ten kraj ledwo zipie
100 tysięcy za lipiec
Ale listę podpisał
Więc zarobił i zwisa
I zamówił choć odór
Autobusy na wodór
Stare miasto - dotarłem
Straszy jakby wymarłe
Są dwie żabki dwie Żaby
Splajtowały kebaby
Lokal co drugi pusty
Ale jeden człek tłusty
Cieszy strasznie Polaka
Biuro to Siemoniaka-----
Polak jak krowa muczy
Się na błędach nie uczy
Tu nikogo nie dziwi
Durny ten relatywizm
Choć kopalni tu nie ma
To posłuchaj nie ściema
Z każdym rokiem bez liku
Rośnie liczba górników
Są to ci kombatanci
Są i kolaboranci
Na Barbórkę jak ruszę
Jest ze stu pióropuszem
Car jak w Turkmenistanie
Weźmie się za pisanie
To najwyższa już pora
By napisał swój Koran
Jednak nasz Turkmenbasza
Strasznie łeb swój zakwasza
Bo dwóch radnych to czujesz?
Strasznie go krytykuje
Reszta to są jelenie
Płaci im za milczenie
Zawsze chętni i zdrowi
Są ci jego kapciowi
Komentarze
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie (zobacz naszą politykę). Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki. RODO - Informacje