Piąta Pieśń nad pieśniami (7/8)00:16:10

zwiń opis video pokaż opis video
Piąta pieśń rozpoczyna się od pięknego opisu. Problem interpretacyjny polega na braku jednoznaczności co do tego, kto wypowiada poszczególne wersety. W oryginale nie ma informacji, czy dany fragment należy do Oblubieńca, Przyjaciółki, czy Chóru. Jeśli chodzi o polskie tłumaczenia, dokładnie połowa tłumaczy przypisuje pierwszy werset Oblubieńcowi, druga połowa Przyjaciółce. Osobiście skłaniam się ku interpretacji, że mówi tu Oblubieniec, który zstępuje do ogrodu symbolizującego Przyjaciółkę, by cieszyć się z jej nawrócenia. Można to jednak interpretować również w ten sposób, że nawrócenie Przyjaciółki jest w rzeczywistości zasługą samego Boga, a ona sama podziwia dzieła dokonane przez Niego w jej duszy. I rzeczywiście, nagle znajduje się ona na wozie książęcego orszaku, co oznacza, że została w pełni przywrócona do roli Oblubienicy, podobnie jak syn marnotrawny po powrocie został przywrócony do godności dziedzica.

Wróć się, wróć, Szulamitko, wróć się, wróć się, niech się twym widokiem nacieszymy! Cóż się wam podoba w Szulamitce, w tańcu obozów?
Po raz pierwszy poznajemy imię Przyjaciółki: Szulamitka. Jest to żeńska forma imienia Salomon, zawierająca słowo szalom, czyli pokój. W poprzedniej pieśni odnaleźliśmy wzmiankę o pragnieniu zjednoczenia dwóch skłóconych królestw Izraelskich południa i północy. Być może taniec obozów również jest odniesieniem do sporu tych dwóch frakcji w samej Jerozolimie. Rolą Szulamitki jest wprowadzenie pokoju.
Dalsza część tekstu zawiera drugi szczegółowy opis Przyjaciółki, tym razem już nie od głowy do stóp, lecz od stóp do głowy:
Piękne są nie same stopy, ale fakt, że znalazły się one w sandałach tak samo jak stopy syna marnotrawnego. Sandały są oznaką statusu syna, ale stanowią też misję i zadanie: sandały to nie kapcie, nie służą wygodnictwu, zakłada się je po to, by iść głosić Dobrą Nowinę.
Jest to piękny opis symboliczny; oczywiście te obrazy nie mają na celu obiektywnego opisywania figury Przyjaciółki. Ostatnie zdanie zostało w innej wersji przetłumaczone jako: Król jest zaplątany w twych lokach co wyraża fakt, że Król staje się jakby zakładnikiem Przyjaciółki, podczas gdy na początku Księgi to ona była splątana we własnej niewoli. Na skutek miłości sytuacja się odwróciła.
Łatwo jest podążać wyobraźnią w kierunku zmysłowym, ale perspektywa staje się zupełnie inna, gdy idąc za świętą Teresą z Ávili, słowa wespnę się na palmę interpretujemy jako symbol wejścia na drzewo Krzyża. Zapraszam do rozważania tego fragmentu w tej perspektywie. Przesłanie staje się wówczas zupełnie inne niż w lekturze zmysłowej.
Jam miłego mego i ku mnie zwraca się jego pożądanie.
Tutaj znów, w przeciwieństwie do pierwszej pieśni, najpierw Przyjaciółka oddaje się Oblubieńcowi, a dopiero później Jego pożądanie zwraca się ku niej. To jest przewrót kopernikański w ich relacji miłości.
Pójdź, mój miły, powędrujmy w pola, nocujmy po wioskach!
Ciąg dalszy przewrotu kopernikańskiego: już nie Oblubieniec biegnie samotnie przez pagórki jak na początku pieśni, ale Przyjaciółka chce dołączyć do Niego i czynić to, co On czyni.

O świcie pośpieszmy do winnic, zobaczyć, czy kwitnie winorośl, czy pączki się otwarły, czy w kwieciu są już granaty, tam ci dam moje pieszczoty. Mandragory sieją woń, nad drzwiami naszymi wszelki owoc wyborny, świeży i zeszłoroczny, dla ciebie, miły mój, chowałam.
Kolejny przewrót kopernikański: ona już nie zatrzymuje niczego dla siebie, lecz wszystko oddaje swojemu Umiłowanemu.
O gdybyś był moim bratem, który ssał pierś mojej matki, ucałowałabym cię, spotkawszy na ulicy, i nikt by mną nie mógł pogardzić. Powiodłabym cię i wprowadziła w dom matki mej, która mnie wychowała; napoiłabym cię winem korzennym, moszczem z granatów.
Wielu komentatorów odnajduje w tym zdaniu pragnienie Izraela do spotkania ludzkiego Mesjasza, jako niewypowiedziane pragnienie wcielenia się Boga, by zamieszkał On w swoim ludzie już nie tylko w duchowej formie słupa obłoku nad świątynią, ale jako człowiek wcielony. Jest to być może szczyt proroctw, kiedy Przyjaciółka pod natchnieniem Ducha Miłości błaga Oblubieńca o zjednoczenie się z nią nie tylko przez łaskę duchową, ale również w równości natury ludzkiej. Jeśli Oblubieniec będzie prawdziwym człowiekiem, wówczas Przyjaciółka będzie mogła Go kochać całkowicie i po ludzku.
Lewa jego ręka pod głową moją, a prawica jego obejmuje mnie.
To zdanie można by interpretować jako pragnienie Przyjaciółki do odpoczynku śmierci, kiedy po całkowitym zawierzeniu się Jego opiece zasypia snem śmierci, aby obudzić się do wiecznej radości. Taką śmiałą interpretacją kończymy nasze czytanie piątej pieśni. Przed nami szósta i ostatnia pieśń.


Biblia Pieśń nad pieśniami
Stary Testament Tanach
Canticum canticorum Salomonis Szir ha-szirim

Komentarze