Dostali już ponad 6 mln a efektów nie widać! Jak idzie spółce związanej z Tokarczuk?00:02:55
- server:
- format:
- bufferingTime:
- bufferLevel:
- drmTimeSeconds:
- estimatedBandwidth:
- streamBandwidth:
- width:
- height:
- loadLatency:
zwiń opis video
pokaż opis video
Dodał: Prawicowy Internet
6 196 924,52 zł już wypłacono spółce Sundog S.A. z publicznych pieniędzy w tym 5 588 033 zł w zaliczkach i 608 891,52 zł w refundacji. Pierwszy zatwierdzony wniosek był czysto zaliczkowy: 2 628 033 zł przy 0 zł wydatków kwalifikowalnych? Potem doszła kolejna zaliczka: 2 960 000 zł.
A jakie są dziś mierzalne efekty? W dokumentach, które otrzymałem z ministerstwa:
0 wprowadzonych innowacji produktowych,
0 wdrożonych wyników prac B+R,
0 przychodów ze sprzedaży nowych lub udoskonalonych produktów/usług.
To ten sam projekt, w którego dokumentacji pojawia się nazwisko Olgi Tokarczuk. Sam wniosek wskazuje grę IBRU opartą o prozę Tokarczuk, a ministerstwo przyznaje, że jej nazwisko widniało we wniosku w kontekście przekazania praw własności intelektualnej spółce Sundog.
Co więcej: po wyborze projektu do dofinansowania PARP skierowała go do ponownej oceny z powodu wątpliwości dotyczących modułu Internacjonalizacja. Moduł usunięto i dopiero wtedy możliwe było dalsze procedowanie umowy. Panie Żurek, to jest legalne?
Na co poszły pieniądze? Z dokumentów wynika, że m. in. na koszty pośrednie: wynagrodzenia kierowników projektu, najem biura, księgowość, kadry, obsługę prawną i promocję. W samym projekcie wpisano też laptopy oraz komercyjne programy: Microsoft Office, Adobe Photoshop, Houdini, ZBrush, Google Suite, Figma i inne.
Tak dziś wygląda innowacyjność w wykonaniu rządu Tuska: miliony wypłacone, projekt poprawiany po wątpliwościach PARP, nazwisko Tokarczuk w dokumentacji, a twardych efektów nadal brak.
Czekam - zakończenie projektu w 2028 roku. Będę informować i co kilka miesięcy wysyłać kolejne interpelacje, czy możemy już pograć w grę na bazie twórczości naszej wybitnej noblistki. No i oczywiście - chcę się dowiedzieć jak wydanie kilkunastu milionów złotych wpłynęło na naszą gospodarkę, ile osób zostało zatrudnionych, ile w podatkach wróciło do państwa.
A jakie są dziś mierzalne efekty? W dokumentach, które otrzymałem z ministerstwa:
0 wprowadzonych innowacji produktowych,
0 wdrożonych wyników prac B+R,
0 przychodów ze sprzedaży nowych lub udoskonalonych produktów/usług.
To ten sam projekt, w którego dokumentacji pojawia się nazwisko Olgi Tokarczuk. Sam wniosek wskazuje grę IBRU opartą o prozę Tokarczuk, a ministerstwo przyznaje, że jej nazwisko widniało we wniosku w kontekście przekazania praw własności intelektualnej spółce Sundog.
Co więcej: po wyborze projektu do dofinansowania PARP skierowała go do ponownej oceny z powodu wątpliwości dotyczących modułu Internacjonalizacja. Moduł usunięto i dopiero wtedy możliwe było dalsze procedowanie umowy. Panie Żurek, to jest legalne?
Na co poszły pieniądze? Z dokumentów wynika, że m. in. na koszty pośrednie: wynagrodzenia kierowników projektu, najem biura, księgowość, kadry, obsługę prawną i promocję. W samym projekcie wpisano też laptopy oraz komercyjne programy: Microsoft Office, Adobe Photoshop, Houdini, ZBrush, Google Suite, Figma i inne.
Tak dziś wygląda innowacyjność w wykonaniu rządu Tuska: miliony wypłacone, projekt poprawiany po wątpliwościach PARP, nazwisko Tokarczuk w dokumentacji, a twardych efektów nadal brak.
Czekam - zakończenie projektu w 2028 roku. Będę informować i co kilka miesięcy wysyłać kolejne interpelacje, czy możemy już pograć w grę na bazie twórczości naszej wybitnej noblistki. No i oczywiście - chcę się dowiedzieć jak wydanie kilkunastu milionów złotych wpłynęło na naszą gospodarkę, ile osób zostało zatrudnionych, ile w podatkach wróciło do państwa.
Komentarze
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie (zobacz naszą politykę). Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki. RODO - Informacje