Przypowieści Salomona, syna Dawida, króla izraelskiego - Rozdział 7, Biblia Warszawska do słuchania oraz czytania w opisie00:03:03

zwiń opis video pokaż opis video
Dodał: xx03nmutprzm
Księga Przypowieści Salomona: Synu mój!
Strzeż moich słów i zachowaj moje przykazania u siebie!
Strzeż moich przykazań, a będziesz żył, strzeż mojego wskazania jak swej źrenicy!
Przywiąż je do swoich palców i wypisz je na tablicy swojego serca!
Mów do mądrości: Jesteś moją siostrą, a rozum nazwij przyjacielem, aby cię ustrzegły przed cudzą żoną, przed obcą, która mówi słodkie słowa.
Gdy wyglądałem oknem mojego domu i patrzyłem przez kratę, zobaczyłem wśród prostaczków i zauważyłem wśród chłopców nierozumnego młodzieńca, który szedł ulicą blisko jej narożnika i zboczył na drogę ku jej domowi o zmierzchu, pod wieczór, z nastaniem nocy i mroku.
I oto spotyka go kobieta w stroju nierządnicy, podstępna; jest podniecona i niepohamowana, nie może spokojnie ustać w domu; to jest na ulicy, to znowu na placach, wyczekuje przy każdym narożniku, obejmuje go i całuje, z zuchwałą twarzą mówi do niego: Miałam złożyć ofiarę dziękczynną, dzisiaj spełniłam swoje śluby, dlatego wyszłam, aby cię spotkać; gorliwie cię szukałam i znalazłam.
Moje łoże okryłam kobiercami, barwnymi prześcieradłami z płótna egipskiego, moje posłanie skropiłam mirrą, aloesem i cynamonem.
Chodź!
Upoimy się miłością aż do rana, użyjemy pieszczot do syta, gdyż męża nie ma w domu, udał się w podróż daleką.
Wziął z sobą kiesę z pieniędzmi, wróci dopiero w dzień pełni.
Uwiodła go wielu zwodniczymi słowami; swoją gładką mową usidliła go.
Omamiony poszedł tuż za nią jak wół, który idzie na rzeź, jak jeleń, którego spętano powrozem, aż strzała przeszyje mu wątrobę; jak ptak, który leci prosto w sidło, nie przeczuwając, że chodzi o jego życie.
Otóż teraz, synowie, słuchajcie mnie, uważajcie na słowa moich ust!
Niech twoje serce nie zbacza na jej drogi, nie błądź jej ścieżkami!
Gdyż wiele ofiar doprowadziła do upadku i liczni są ci, których zamordowała.
Jej dom - to drogi do krainy umarłych, które wiodą do komór śmierci.

Rozdział 7, Biblia Warszawska.
więcej

Komentarze