AKTY DYWERSJI NA TORACH! Rząd Tuska bezradny!00:02:24
zwiń opis video
pokaż opis video
Dodał: PrawicowyInternet
Rząd Donalda Tuska nie panuje nad sytuacją w kraju. Polska staje się coraz bardziej bezbronna wobec aktów sabotażu i przestępczości uderzającej w infrastrukturę krytyczną, a chaos informacyjny wokół ostatnich wydarzeń na torach kolejowych to tylko kolejny dowód na to, jak bardzo państwo przestaje działać.
Do sytuacji z uszkodzeniem torów doszło w atmosferze totalnego bałaganu. Rzeczniczka MSWiA mówi, że nie było udziału osób trzecich. Donald Tusk z kolei stwierdza, że to akt sabotażu. Wicepremier Gawkowski mówi o kradzieży albo jakimś challengeu. Kto mówi prawdę? Kto odpowiada za bezpieczeństwo Polaków?
Tymczasem służby zajmują się ściganiem opozycyjnych posłów, a nie walką z realnymi zagrożeniami. Minister Kierwiński sam przyznał, że policja pojawiła się na miejscu dopiero po czasie i nic nie zrobili, bo było już za późno. Pierwsze 24 godziny po akcie sabotażu praktycznie bez reakcji.
To nie jest odosobniony przypadek. Mieliśmy falę niewyjaśnionych podpaleń: składy budowlane w Warszawie, Radomiu i Markach. Spłonęła hala Marywilska jeden z największych obiektów handlowych w kraju. Rząd nie wyciąga żadnych wniosków, nie wzmacnia bezpieczeństwa, nie działa prewencyjnie.
Przypomnijmy w Polsce obowiązuje drugi stopień alarmowy BRAVO. Oznacza to podwyższone zagrożenie terrorystyczne i sabotażowe, szczególną kontrolę w przestrzeni publicznej i ochronę infrastruktury krytycznej: kolei, energetyki, telekomunikacji. Tymczasem uszkodzone tory nie zostały zabezpieczone, pociągi nadal po nich jeździły! Jak to możliwe?
W tej sytuacji nie ma mowy o bezpieczeństwie obywateli. Jeśli państwo nie chroni torów kolejowych w czasie obowiązywania stopnia BRAVO, to czego jeszcze nie chroni?
Rząd Donalda Tuska pokazuje, że jest całkowicie nieprzygotowany na sytuacje kryzysowe. Chaos komunikacyjny, niekompetencja służb i brak reakcji są realnym zagrożeniem dla życia i zdrowia Polaków. To nie są błędy to jest skrajna nieodpowiedzialność.
Wideo w całości wygenerowane przez AI.
Do sytuacji z uszkodzeniem torów doszło w atmosferze totalnego bałaganu. Rzeczniczka MSWiA mówi, że nie było udziału osób trzecich. Donald Tusk z kolei stwierdza, że to akt sabotażu. Wicepremier Gawkowski mówi o kradzieży albo jakimś challengeu. Kto mówi prawdę? Kto odpowiada za bezpieczeństwo Polaków?
Tymczasem służby zajmują się ściganiem opozycyjnych posłów, a nie walką z realnymi zagrożeniami. Minister Kierwiński sam przyznał, że policja pojawiła się na miejscu dopiero po czasie i nic nie zrobili, bo było już za późno. Pierwsze 24 godziny po akcie sabotażu praktycznie bez reakcji.
To nie jest odosobniony przypadek. Mieliśmy falę niewyjaśnionych podpaleń: składy budowlane w Warszawie, Radomiu i Markach. Spłonęła hala Marywilska jeden z największych obiektów handlowych w kraju. Rząd nie wyciąga żadnych wniosków, nie wzmacnia bezpieczeństwa, nie działa prewencyjnie.
Przypomnijmy w Polsce obowiązuje drugi stopień alarmowy BRAVO. Oznacza to podwyższone zagrożenie terrorystyczne i sabotażowe, szczególną kontrolę w przestrzeni publicznej i ochronę infrastruktury krytycznej: kolei, energetyki, telekomunikacji. Tymczasem uszkodzone tory nie zostały zabezpieczone, pociągi nadal po nich jeździły! Jak to możliwe?
W tej sytuacji nie ma mowy o bezpieczeństwie obywateli. Jeśli państwo nie chroni torów kolejowych w czasie obowiązywania stopnia BRAVO, to czego jeszcze nie chroni?
Rząd Donalda Tuska pokazuje, że jest całkowicie nieprzygotowany na sytuacje kryzysowe. Chaos komunikacyjny, niekompetencja służb i brak reakcji są realnym zagrożeniem dla życia i zdrowia Polaków. To nie są błędy to jest skrajna nieodpowiedzialność.
Wideo w całości wygenerowane przez AI.
Komentarze
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie (zobacz naszą politykę). Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki. RODO - Informacje