Chris Webby - Raw Thoughts VII (2026) (Napisy PL)00:07:02
zwiń opis video
pokaż opis video
Dodał: ZA KURTYNĄ
TEKST PL:
[Intro]
No i kurwa od nowa.
Dawno temu w historii, którą przepisali pod siebie
Trzynaście rodów dorwało się do władzy jak pasożyty.
Przywlekli się ze starych, zgnitych ziem
Pełni syfu, zboczeń i chorób
Lichwa, gwałty, rytualne ofiary ich standard.
Czcili demony, ale wszystko trzymali w ukryciu
Wciskali się w religie i przejmowali je od środka
Podbijali kraje, drukowali kasę
I układali plan kontroli nad każdym z nas
I patrz gdzie jesteśmy dalej w tym samym gównie
Diabeł siedzi w szczegółach policz sobie
Tylko Bóg zna drogę wyjścia
A my już dawno przekroczyliśmy ostatnie okrążenie
Pedofile jak Geppetto i ich marionetki
Czołgają się w cieniu jak karaluchy
Powoli, po cichu, programują ludzi
I teraz wszyscy jesteśmy produktem tego syfu
Zniszczyli naturę, spalili świat
Zatruli nas i ustawili pod grzech
Ukradli wiedzę i zostawili nas jak debili
A potem zabrali dzieci i żarli ich niewinność
Skłócili nas między sobą
Zabrali przyszłość, dali fałszywych zbawców
Ale w końcu coś musi pierdolnąć
Bo jak rządzą złodzieje to nie kończy się dobrze
Na końcu i tak wszyscy staniemy przed tym samym
Więc ten kawałek jest dla tych
Którzy zginęli za prawdę
I dla tych, którzy mieli jaja walczyć
Czas wyciągnąć to jebane ciemno na światło
[Verse 1]
Skup się.
Czas nabić broń
I wycelować prosto w łeb potwora
Pizza Gate? Bierz kawałek
Podesta rozdaje porcje
Tony leje świeży adrenochrom spróbuj, zajebiste
Barack wydał 60 tysięcy na hot dogi w jeden dzień
Zgadnij z czyjej kieszeni
Uważaj tylko jak się wygadasz, to cię zabierze na wycieczkę
I trzymaj się z dala od jego męża jest bardziej pojebana niż on
Bill Gates stoi z igłą
Najpierw szczepionka, potem drineczek z dzieci
A tam? Hillary wpierdala szyszynkę
Ręce całe w tym syfie złapana na gorącym
Bill z zaschniętym gównem na spodniach
Ghislaine ogarnie, jak tylko wyląduje
Abramović i jej rytuały
Gaga niby niewinna jasne, kurwa
Spacey kręci filmy w piwnicy
Z dzieckiem i elitą Hollywood
Weinstein płaci
Spielberg reżyseruje
Bono śpiewa dla przykrywki
Bush podjeżdża z całą rodziną
Ellen wpada z ekipą
Comet Ping Pong klub zamknięty dla wybranych
Oprah się spóźni korek z ludzi
Spokojnie, pokażą jej nagranie
Wrzuć to na dysk i nie spierdol
Gdzie jest laptop Weinera?
Spokojnie, zdrzemnij się przy Bidenie
Nawet jak nas złapią nic się nie stanie
Epstein ogarnia temat
Bo raportuje wyżej
[Verse 2]
No kto by pomyślał?
Co za tajemnica
Dowody są, ale nikt nic nie widzi
Bo łatwiej powiedzieć: teoria spiskowa
Ale zanim zaczniesz wyć antysemityzm
To zamknij się i posłuchaj
Mówiłem oni wchodzą w religie
Od środka
Na czubku każdej struktury siedzi ktoś od satanizmu
Watykan? Od zawsze brudne ręce
Jest jedno miejsce, gdzie mają centrum dowodzenia
Tam planują wojny, pandemie i katastrofy
Od setek lat to samo
Dzieci jako ofiary
A my?
Jesteśmy dla nich bydłem
Podludzie
Do wykorzystania i wyrzucenia
Ale spokojnie to przecież nasi sojusznicy
[Verse 3]
Ten numer mnie kurwa pogrąży
Ale trudno
Patrzą. Zawsze patrzą
Czas wyciągnąć wszystkie trupy z szafy
I powiedzieć jasno:
Jak Trump w tym siedzi spalić go razem z resztą
Bez wyjątków
Każdy, kto był u Epsteina do jednego worka
Bez litości
A jeśli żyje i tak stanie sam na sam z Bogiem
Musimy rozjebać tę kontrolę umysłów
Bo trzymają nas w klatce bez wyjścia
Celebryci?
Większość z nich to brudni gracze
Podwójne życia
I śmiech nam prosto w twarz
Wychowaliśmy się na nich
Ale czas przejrzeć na oczy
To nie bohaterowie
To potwory
I trzeba to w końcu przyjąć
[Verse 4]
Świat wygląda jak przeklęty
Jakby piekło już tu było
Jeden rząd świata czai się na horyzoncie
Nowy porządek czy chcesz czy nie
A my się żremy między sobą
Podczas gdy oni nas rozbierają na części
Reset systemu
Wojna za rogiem
Powietrze sztuczne
Niebo zasłonięte
Technologia wchodzi głęboko
Jedzenie to już nie jedzenie
Trują nas powoli
Dzielą nas jeszcze szybciej
Budują cyfrowe więzienie
I każdy ma mieć numer
To nie przemoc
To bunt
Środkowy palec dla tych pojebów
Nie milcz
Nie pękaj
Trzymaj głowę chłodną
I nie daj się zwariować
I mimo wszystko bądź człowiekiem
To koniec
Jeśli choć trochę cię to ruszyło
To było warto
[Outro]
To moje myśli
Nie sponsorowane, nie sterowane
Nie mam wszystkich odpowiedzi
Ale nie będę siedział cicho
Raz mam rację, raz nie
Ale mówię wprost
Od początku bez filtra
Więc jeszcze raz:
Surowe myśli.
Bez cenzury.
[Intro]
No i kurwa od nowa.
Dawno temu w historii, którą przepisali pod siebie
Trzynaście rodów dorwało się do władzy jak pasożyty.
Przywlekli się ze starych, zgnitych ziem
Pełni syfu, zboczeń i chorób
Lichwa, gwałty, rytualne ofiary ich standard.
Czcili demony, ale wszystko trzymali w ukryciu
Wciskali się w religie i przejmowali je od środka
Podbijali kraje, drukowali kasę
I układali plan kontroli nad każdym z nas
I patrz gdzie jesteśmy dalej w tym samym gównie
Diabeł siedzi w szczegółach policz sobie
Tylko Bóg zna drogę wyjścia
A my już dawno przekroczyliśmy ostatnie okrążenie
Pedofile jak Geppetto i ich marionetki
Czołgają się w cieniu jak karaluchy
Powoli, po cichu, programują ludzi
I teraz wszyscy jesteśmy produktem tego syfu
Zniszczyli naturę, spalili świat
Zatruli nas i ustawili pod grzech
Ukradli wiedzę i zostawili nas jak debili
A potem zabrali dzieci i żarli ich niewinność
Skłócili nas między sobą
Zabrali przyszłość, dali fałszywych zbawców
Ale w końcu coś musi pierdolnąć
Bo jak rządzą złodzieje to nie kończy się dobrze
Na końcu i tak wszyscy staniemy przed tym samym
Więc ten kawałek jest dla tych
Którzy zginęli za prawdę
I dla tych, którzy mieli jaja walczyć
Czas wyciągnąć to jebane ciemno na światło
[Verse 1]
Skup się.
Czas nabić broń
I wycelować prosto w łeb potwora
Pizza Gate? Bierz kawałek
Podesta rozdaje porcje
Tony leje świeży adrenochrom spróbuj, zajebiste
Barack wydał 60 tysięcy na hot dogi w jeden dzień
Zgadnij z czyjej kieszeni
Uważaj tylko jak się wygadasz, to cię zabierze na wycieczkę
I trzymaj się z dala od jego męża jest bardziej pojebana niż on
Bill Gates stoi z igłą
Najpierw szczepionka, potem drineczek z dzieci
A tam? Hillary wpierdala szyszynkę
Ręce całe w tym syfie złapana na gorącym
Bill z zaschniętym gównem na spodniach
Ghislaine ogarnie, jak tylko wyląduje
Abramović i jej rytuały
Gaga niby niewinna jasne, kurwa
Spacey kręci filmy w piwnicy
Z dzieckiem i elitą Hollywood
Weinstein płaci
Spielberg reżyseruje
Bono śpiewa dla przykrywki
Bush podjeżdża z całą rodziną
Ellen wpada z ekipą
Comet Ping Pong klub zamknięty dla wybranych
Oprah się spóźni korek z ludzi
Spokojnie, pokażą jej nagranie
Wrzuć to na dysk i nie spierdol
Gdzie jest laptop Weinera?
Spokojnie, zdrzemnij się przy Bidenie
Nawet jak nas złapią nic się nie stanie
Epstein ogarnia temat
Bo raportuje wyżej
[Verse 2]
No kto by pomyślał?
Co za tajemnica
Dowody są, ale nikt nic nie widzi
Bo łatwiej powiedzieć: teoria spiskowa
Ale zanim zaczniesz wyć antysemityzm
To zamknij się i posłuchaj
Mówiłem oni wchodzą w religie
Od środka
Na czubku każdej struktury siedzi ktoś od satanizmu
Watykan? Od zawsze brudne ręce
Jest jedno miejsce, gdzie mają centrum dowodzenia
Tam planują wojny, pandemie i katastrofy
Od setek lat to samo
Dzieci jako ofiary
A my?
Jesteśmy dla nich bydłem
Podludzie
Do wykorzystania i wyrzucenia
Ale spokojnie to przecież nasi sojusznicy
[Verse 3]
Ten numer mnie kurwa pogrąży
Ale trudno
Patrzą. Zawsze patrzą
Czas wyciągnąć wszystkie trupy z szafy
I powiedzieć jasno:
Jak Trump w tym siedzi spalić go razem z resztą
Bez wyjątków
Każdy, kto był u Epsteina do jednego worka
Bez litości
A jeśli żyje i tak stanie sam na sam z Bogiem
Musimy rozjebać tę kontrolę umysłów
Bo trzymają nas w klatce bez wyjścia
Celebryci?
Większość z nich to brudni gracze
Podwójne życia
I śmiech nam prosto w twarz
Wychowaliśmy się na nich
Ale czas przejrzeć na oczy
To nie bohaterowie
To potwory
I trzeba to w końcu przyjąć
[Verse 4]
Świat wygląda jak przeklęty
Jakby piekło już tu było
Jeden rząd świata czai się na horyzoncie
Nowy porządek czy chcesz czy nie
A my się żremy między sobą
Podczas gdy oni nas rozbierają na części
Reset systemu
Wojna za rogiem
Powietrze sztuczne
Niebo zasłonięte
Technologia wchodzi głęboko
Jedzenie to już nie jedzenie
Trują nas powoli
Dzielą nas jeszcze szybciej
Budują cyfrowe więzienie
I każdy ma mieć numer
To nie przemoc
To bunt
Środkowy palec dla tych pojebów
Nie milcz
Nie pękaj
Trzymaj głowę chłodną
I nie daj się zwariować
I mimo wszystko bądź człowiekiem
To koniec
Jeśli choć trochę cię to ruszyło
To było warto
[Outro]
To moje myśli
Nie sponsorowane, nie sterowane
Nie mam wszystkich odpowiedzi
Ale nie będę siedział cicho
Raz mam rację, raz nie
Ale mówię wprost
Od początku bez filtra
Więc jeszcze raz:
Surowe myśli.
Bez cenzury.
Komentarze
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie (zobacz naszą politykę). Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki. RODO - Informacje