Jak (niemal) rozpętaliśmy III wojnę światową!01:06:42

zwiń opis video pokaż opis video
Dodał: eMisjaTv
Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wielu z nas może nie zdawać sobie sprawy jak blisko byliśmy wojny z Rosją. Choć sytuacja nadal jest niepewna i trudno mówić o tym, że już możemy spać spokojnie, to jednak obecna skala zagrożenia nie ma porównania do wydarzeń sprzed kilku dni, kiedy to do Polski przyleciał sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg. Nie było wówczas hucznego przyjęcia, ani wielkich konferencji prasowych. Stoltenberg przyleciał z niezapowiedzianą wizytą, po której władze naszego kraju wydały prosty komunikat ukraińscy piloci nie będą wykorzystywać polskich samolotów, ani lotnisk do prowadzenia swych misji bojowych. Ten, wydawałoby się oczywisty fakt, powstrzymał jednak bieg wydarzeń zmierzających do otwartego konfliktu NATO-Rosja. Rząd Prawa i Sprawiedliwości gotów był bowiem użyczyć naszego sprzętu wojskowego oraz terytorium naszego kraju dla ukraińskich operacji wymierzonych przeciw Federacji Rosyjskiej. Bez względu na to, że Ukraina w tej chwili walczy z najeźdźcą tj. broni się w wojnie nazywanej sprawiedliwą, tak głębokie wsparcie działań naszych wschodnich sąsiadów oznaczałoby po prostu zbrojny udział Polski w konflikcie z Rosją. Przykładowo, Białoruś też nie wprowadziła jeszcze wojsk na terytorium Ukrainy, ale użycza swego terytorium oraz przestrzeni powietrznej dla rosyjskiej ofensywy, co czyni państwo Aleksandra Łukaszenki stroną konfliktu. Prawo międzynarodowe nie określa bowiem skali zaangażowania zbrojnego, aby przypisać komuś rolę na wojnie. Decydując się na jakiekolwiek wsparcie działań militarnych stajemy się po prostu stroną, czyli częścią konfliktu i dajemy naszym wrogom pełen pretekst do ataku wymierzonego w nasze terytorium. W tej chwili jest to wręcz nie do pomyślenia, aby jakakolwiek rosyjska rakieta spadła na instalacje w Polsce, gdyż oznaczałoby to rosyjski atak na jedno z państw NATO i otwarte wypowiedzenie wojny całemu sojuszowi. Gdyby jednak to Polska pierwsza zaangażowała się w konflikt i w jakikolwiek sposób uderzyła w siły rosyjskie na Ukrainie, ewentualna odpowiedź ze strony Kremla, byłaby tylko i wyłącznie naszym problemem, co wydaje się, że uświadomił Polakom zarówno sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg jak i brytyjski wiceminister obrony James Heappey, który na początku konfliktu na Ukrainie oświadczył, że żołnierze NATO nie mogą wziąć aktywnego udziału w walkach, gdyż stwarzałoby to egzystencjalne zagrożenie.

Czy władze nad Wisłą wreszcie zrozumiały proporcje swych działań i skalę zagrożenia, które o mało co nie spadło nam na głowy? O tym już dziś w programie Piotra Korczarowskiego opowie ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, Wojciech Szewko

---------------------------------------------[wsparcie programu]---------------------------------------------

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenz

Film znajduje się w katalogu: Dokąd Zmierzamy


Komentarze